Tychy - Jastrzębie 5-5. "Drugi garnitur" lepszy od kandydata do medalu
30.07.2009
Po czterech dniach od powrotu na lód po letniej przerwie, tyscy hokeiści zmierzyli się z JKH. W protokole meczowym próżno było szukać podstawowych zawodników GKS-u. - Dwie pierwsze piątki miały wolne. Chciałem sprawdzić młodzież na tle silnego rywala - tłumaczył Jan Vavrecka, trener gospodarzy, absencję m.in. Parzyszka, Bacula, Gonery i kilku podstawowych hokeistów. Młodzi dostali szansę i większość ją wykorzystała. - Jestem zadowolony z ich postawy. Momentami grali dojrzały hokej. Nie bali się brać odpowiedzialności na swoje barki - chwalił podopiecznych czeski szkoleniowiec.
Powodów do zadowolenia nie miał za to jego kolega po fachu, Alesz Tomaszek. - Popełniliśmy sporo błędów. Na szczęście to był sparing i dzięki niemu widzimy, co jeszcze musimy poprawić. Warunki nie były najlepsze, ale nie ma co się tłumaczyć wodą na lodzie, bo obie drużyny grały na tej samej tafli - powiedział Tomaszek. Słabszą postawę swojej drużyny próbował również wyjaśniać kapitan Jastrzębia, Grzegorz Piekarski. - Jesteśmy na innym etapie przygotowań. Mogliśmy czuć zmęczenie - usprawiedliwiał. - Niemniej jednak powinniśmy dać sobie radę z młodzieżą GKS-u - przyznał.
Powodów do zadowolenia nie miał za to jego kolega po fachu, Alesz Tomaszek. - Popełniliśmy sporo błędów. Na szczęście to był sparing i dzięki niemu widzimy, co jeszcze musimy poprawić. Warunki nie były najlepsze, ale nie ma co się tłumaczyć wodą na lodzie, bo obie drużyny grały na tej samej tafli - powiedział Tomaszek. Słabszą postawę swojej drużyny próbował również wyjaśniać kapitan Jastrzębia, Grzegorz Piekarski. - Jesteśmy na innym etapie przygotowań. Mogliśmy czuć zmęczenie - usprawiedliwiał. - Niemniej jednak powinniśmy dać sobie radę z młodzieżą GKS-u - przyznał.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów