Tychy - Janów 3-6

17.10.2008
Siedem minut drugiej tercji zadecydowało o wygnanej Naprzodu Janów z GKS-em Tychy.
GKS Tychy, chcący się zrewanżować za porażkę w pierwszej rundzie, od początku spotkania szturmował bramkę Naprzodu. Tyszanie raz za razem niepokoili Michała Elżbieciaka, jednak golkiper gości spisywał się bardzo dobrze. Na szczególne wyróżnienie zasługuje jego interwencja przy groźnym strzale Tomasza Wołkowicza. Po kwadransie gry hokeistom GKS-u udało się wyjść na prowadzenie. Wygrali wznowienie w tercji obronnej przyjezdnych i po ładnej wymianie podań pomiędzy Sebastianem Gonerą i Michałem Woźnicą krążek trafił do Sławomira Krzaka, który strzałem pod poprzeczkę umieścił go w siatce.

Słaba gra janowian nie zapowiadała tego, co miało się zdarzyć po przerwie. W ciągu siedmiu minut hokeiści Naprzodu zdołali zdobyć cztery bramki! Ostre strzelanie rozpoczął Marek Klaczańsky. Ładny, szybki kontratak Wojciecha Wojtarowicza i Petra Tabaczka przyniósł następnego gola. Niespełna minutę później młodszy z braci Elżbieciaków, Łukasz, wykorzystał grę w przewadze i było już 3-1. Tyszanie rzucili się do odrabiania strat, lecz bez efektu. Goście ponownie skontrowali i zdobyli kolejną bramkę. GKS zdołał odpowiedzieć jednym trafieniem Robina Bacula.

Trzecia tercja była jednak ponownie na korzyść Janowa i całe spotkanie zakończyło się w pełni zasłużoną wygraną Naprzodu. Po pięknym podaniu niemal przez cale lodowisko Adriana Kowalówki, Tabaczek znalazł oko w oko z Sobeckim i nie zmarnował okazji. Chwilę później Lauko również nie dał szans bramkarzowi tyszan i miedzy słupkami pojawił się Przemysław Witek. W końcówce spotkania ładnym strzałem popisał się Woźnica pokonując starszego Elżbieciaka, ale to wszystko na co było stać GKS w tym meczu.

Pod szatniami:

[b]Adrian Parzyszek [/b](napastnik GKS-u): Zagraliśmy dobrze tylko jedną tercję. To za mało bo jak wiadomo w hokeju gra się trzy odsłony. Ustawiliśmy się bardzo ofensywnie i to zemściło się w postaci tych zabójczych kontrataków.[b]

Łukasz Elżbieciak [/b](napastnik Naprzodu): Wykorzystując moment dekoncentracji rywala strzeliliśmy cztery bramki i to ustawiło mecz. Jak widać, jesteśmy w dobrej formie, co bardzo cieszy.
[b]
Sebastian Gonera [/b](obrońca GKS-u): W drugiej tercji wyraźnie coś pękło. Straciliśmy w krótkim czasie cztery bramki, co nas bardzo podłamało. Goniliśmy wynik, ale nie udało się pozbierać.

Głosy trenerów:

[b]Mieczysław Nahuńko [/b](trener GKS-u): Popełniliśmy wiele błędów w obronie. Rywale skrzętnie wykorzystali „prezenty”, jakie od nas dostali. Kilka minut nieuwagi na początku drugiej tercji zadecydowało o wyniku.
[b]
Jaroslav Lehocky [/b](trener Naprzodu): Wygrana z takim rywalem na pewno mocno nas podbuduje. Zagraliśmy z kontry, co przyniosło efekt w postaci goli. Szybko strzelona wyrównująca bramka dodała skrzydeł, a kolejne ustawiły spotkanie.
[b]
[/b][b]GKS Tychy - Naprzód Janów 3-6 (1-0, 1-4, 1-1)
[/b]1-0 - Krzak (Woźnica, Gonera), 15 min
1-1 - Klaczansky (Ł. Elżbieciak, Kowalówka), 21 min
1-2 - Tabaczek (Wojtarowicz), 24 min
1-3 -  Ł. Elżbieciak (Klaczansky), 25 min w przewadze
1-4 - Jóźwik, 28 min
2-4 - Bacul (Parzyszek, Majkowski), 34 min w przewadze
2-5 - Tabaczek (Kowalówka, Gallo), 49 min
2-6 - Lauko (Ł. Elżbieciak, Klaczansky), 51 min
3-6 - Woźnica, 58 min
[b]
Tychy[/b]: Sobecki (51. Witek) - Gonera, Majkowski; Bacul, Parzyszek, Proszkiewicz - Mejka, Śmiełowski; Salamon, Garbocz, Bagiński - Kotlorz, Jakesz; Wołkowicz, Jakubik, Sarnik - Banachewicz, Matczak; Maćkowiak, Krzak, Woźnica.
Trener Mieczysław Nahuńko.

[b]Janów[/b]: M. Elżbieciak - Kurz, Frączek; Podsiedlik, Pohl, Jóźwik - Kulik, Kowalówka; Wojtarowicz, Koszowski, Klisiak - Gabryś, Gretka; Stachura, Słodczyk, Ł. Elżbieciak - Gallo, Zatko; Klaczansky, Lauko, Tabaczek.
Trener Jaroslav Lehocky.
[b]
Kary[/b]: 28 - 14.
[b]Widzów[/b]: 200.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również