Tychy bez kondycji

13.12.2008
Porażka JKH Jastrzębie była jedyną pozytywną informacją, którą usłyszeli w ostatnich dniach sympatycy tyskich hokeistów. A już się zapowiadało, że GKS może spaść na siódmą lokatę...
GKS przegrywał w piątkowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec, kiedy spiker przekazał wynik z Jastrzębia, gdzie JKH wygrywało z Wojasem Podhale. W tym momencie przewaga między szóstymi tyszanami, a "Jastrzębiami" stopniała do dwóch punktów. Sensacją byłoby, gdyby 23 grudnia, kiedy tabela zostanie podzielona na dwie połowy, GKS Tychy plasował się na siódmej lokacie i tym samym walczył jedynie o utrzymanie w ekstralidze. Po porażce JKH, to jedna mało prawdopodobne. Niemniej GKS nie imponuje.

- Brakuje nam kondycji, a pracę utrudniają kontuzje - kręci głową Miroslav Ihnaczak. Trener nie może skorzystać z usług: Adriana Parzyszka, Michała Garbocza i Robina Bacula. Z urazami grać muszą Adam Bagiński, Tomasz Proszkiewicz i Artur Gwiżdż.

Małym promykiem nadziei jest pierwsza bramka Ladislava Pacigi. - Trafił, ale nadal oczekujemy od niego zdecydowanie więcej - podkreśla Ihnaczak.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również