Trzeci skalp wyjazdowy. Aksam Unia w strefie medalowej!
08.03.2014
W dotychczasowych czterech meczach ćwierćfinałowej rywalizacji za każdym razem triumfował zespół przyjezdny. Toteż nie było wielkim zaskoczeniem, mając nawet na uwadze, iż „Pasy” to aktualni mistrzowie kraju, że to oświęcimianie lepiej wypadli w premierowej tercji. To hokeiści Aksam Unii, gdy już opanowali nerwy związane z początkiem arcyważnego spotkania, przeprowadzili kilka niezłych akcji. Po kwadransie prowadzić powinni, ale doskonałych okazji nie wykorzystali Peter Barinka i Peter Tabaczek. Co się jednak odwlecze... Na finiszu 20 minut zawodów goście zadali aż dwa ciosy, które były niejako potwierdzeniem ich przewagi.
Podopieczni Petra Mikuli mogli wobec dwóch bramek zaliczki grać spokojniej i tak też uczynili z dużą konsekwencją. Jakiekolwiek ataki krakowian rozbijały się na defensywie Aksam Unii bądź też swój kunszt pokazywał Michal Fikrt. Trzecią odsłonę meczu Comarch Cracovia mogła rozpocząć honorowym trafieniem, ale strzał Tomasza Kozłowskiego instynktownie zatrzymał czeski golkiper oświęcimian. Im bliżej końca, tym w szeregi miejscowych wkradało się więcej nerwowości, a kontry wyprowadzali przyjezdni. Na 120 sekund przed końcem szkoleniowiec „Pasów” zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza. Gra „va banque” nie opłaciła się, bowiem Roman Tvrdoń skierował krążek do pustej bramki, pieczętując przepustkę ekipy z Oświęcimia do półfinału hokejowych Mistrzostw Polski kosztem drużyna, która tego trofeum w tym sezonie nie obroni!
Podopieczni Petra Mikuli mogli wobec dwóch bramek zaliczki grać spokojniej i tak też uczynili z dużą konsekwencją. Jakiekolwiek ataki krakowian rozbijały się na defensywie Aksam Unii bądź też swój kunszt pokazywał Michal Fikrt. Trzecią odsłonę meczu Comarch Cracovia mogła rozpocząć honorowym trafieniem, ale strzał Tomasza Kozłowskiego instynktownie zatrzymał czeski golkiper oświęcimian. Im bliżej końca, tym w szeregi miejscowych wkradało się więcej nerwowości, a kontry wyprowadzali przyjezdni. Na 120 sekund przed końcem szkoleniowiec „Pasów” zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza. Gra „va banque” nie opłaciła się, bowiem Roman Tvrdoń skierował krążek do pustej bramki, pieczętując przepustkę ekipy z Oświęcimia do półfinału hokejowych Mistrzostw Polski kosztem drużyna, która tego trofeum w tym sezonie nie obroni!
Polecane
Polska Hokej Liga