Trener rywala GieKSy: Pamiętam z Bukowej 0-0 z Jasiem Furtokiem

20.03.2010
- Trudna sytuacja finansowa klubów sprawia, że będzie to bardzo nerwowy mecz. Taka bitwa na śmierć i życie - mówi Janusz Białek, którego Stal Stalowa Wola zagra dziś na terenie GKS-u Katowice.
Szkoleniowiec Stali ma za sobą pracę na Bukowej, ale do Katowic przyjeżdżał jeszcze jako zawodnik. Jak wspomina tamte wizyty? - Bardzo miło, bo choć z GieKSą na jej terenie zazwyczaj nie sposób było wygrać, to jednak zdarzało się jej urwać remis - uśmiecha się Białek. - W pamięci mam zwłaszcza 0-0 z GKS-em, w którego składzie był jeszcze Jaś Furtok - dopowiada.

Dziś były gracz Stali Mielec spodziewa się meczu bardzo... nerwowego. - To przez trudną sytuacją finansową obydwu klubów. Rywalizacja będzie się toczyć na śmierć i życie - podkreśla trener gości. Kogo w szeregach gospodarzy obawia się najbardziej? - Myślę, że największymi atutami GKS-u są Piotr Plewnia i Tomasz Owczarek. To piłkarze z doświadczeniem w ekstraklasie. Potrafią świetnie pokierować młodszymi kolegami - argumentuje Białek, który...

Przed spotkaniem ma zdecydowanie większy ból głowy niż Robert Moskal, opiekun katowiczan. W szeregach "Stalówki" zagrać nie może bowiem aż kilku ważnych zawodników. Są to: Longinus Uwakwe, Sebastian Łętocha, Kamil Gęśla, Jurij Michalczuk i Marek Drozd.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również