Trener Ruchu o Sadloku: Musimy szczerze ze sobą porozmawiać

03.07.2010
- Nie byliśmy źli na Maćka, raczej zaskoczeni - mówi Krzysztof Pilarz, kapitan Ruchu, zapytany o reakcję drużyny na środowe wydarzenie. Chorzowianie do Karagandy polecieli bez Sadloka, który opuścił samolot.
Takie sytuacje nie zdarzają się często. Obrońca "Niebieskich" siedział już w samolocie, którym drużyna miała lecieć do Kazachstanu na mecz z Szachtiorem, ale opuścił go w ostatniej chwili. - Trudno przewidzieć, co siedzi w głowie człowieka. Maciej mówił, że jak zobaczył mały samolot, ściśniętych obok siebie ludzi, to poczuł się niedobrze - wspomina Pilarz.

Wczoraj drużyna Ruchu została podzielona. Ci, którzy brali udział w wygranym pojedynku w Karagandzie, mieli zajęcia wyrównawcze. Pozostali trenowali normalnie. W tym gronie był właśnie Sadlok. Czy będzie brany pod uwagę przez trenera przy ustalaniu składu na czwartkowy rewanż? - Zastanawiam się, zobaczymy. Był podobno z wizytą u lekarza, ale nic więcej nie wiem. Musimy ze sobą szczerze porozmawiać - mówi Waldemar Fornalik na łamach "Sportu".
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również