Trener mistrzów Śląska zaapelował do... Piotra Świerczewskiego

10.02.2011
- Panie Piotrze, przy najbliższej okazji niedzielnego poranka w pewnej stacji sportowej proszę powiedzieć, by specjaliści nie kategoryzowali - stwierdził Marek Oględziński, trener GKS-u Katowice z rocznika 1997.
Wczoraj Oględziński wraz ze swoimi podopiecznymi odebrał "Złotego Buka" w kategorii "Wydarzenie roku". Było nim mistrzostwo Śląska. Jak jednak przyznał sam szkoleniowiec, młodzi piłkarze GieKSy mieli łatwiej...

- To dlatego, że pozostałe nominowane wydarzenia były ze sobą bezpośrednio związane. Gdyby nie było wkroczenia kuratora do klubu, pewnie nie powstałaby spółka akcyjna. Gdyby nie powstała spółka akcyjna, nie byłoby zwycięstwa w Szczecinie. My w tym trudnym czasie szliśmy swoim torem i udało się zrealizować założone cele. Nie zapominaliśmy o tym, co najważniejsze, a więc zdobywaniu kompetencji przez tych młodych ludzi - podkreślał.

Wykorzystał też moment, aby zaapelować do... Piotra Świerczewskiego, jednego z gości gali. - Panie Piotrze, niedzielnego poranka w pewnej stacji sportowej proszę powiedzieć, żeby specjaliści nie kategoryzowali. Proszę powiedzieć, że młodzież w Katowicach wie, kiedy, ile i czy w ogóle może spożywać czekoladę - uśmiechnął się Oględziński.
autor: KAM

Przeczytaj również