Trener hokeistów GieKSy: Trochę za często spoglądaliśmy na zegar
06.01.2013
Beniaminek hokejowej ekstraligi spisywał się na lodowisku wicemistrza Polski bardzo dzielnie i być może zasłużył nawet na zwycięstwo. - Zagraliśmy dziś naprawdę dobry mecz. Drużyna odpowiednio zareagowała na porażkę w Tychach. Wydaje mi się, że pod każdym względem graliśmy lepiej. To był agresywny hokej, byliśmy dobrzy w obronie. Naprawdę dobry mecz z naszej strony. Mieliśmy sporo szans, w ostatniej minucie trafiliśmy w poprzeczkę. A rzuty karne to jest loteria. Wywozimy z Krakowa jeden punkt i trochę z tego powodu odczuwam niedosyt - przyznał Płachta.
Katowiczanie szczególnie dobrze wyglądali w pierwszych dwóch tercjach. - W nich nawet dominowaliśmy. Tyle, że w końcówce drugiej straciliśmy niefortunną bramkę. Gdybyśmy wyszli na trzecią tercję przy stanie 2-1 dla nas, to raczej byśmy ten mecz wygrali. Jeden błąd kosztował nas utratę dwóch punktów - kręcił głową trener beniaminka.
W trzeciej tercji Cracovia jednak przycisnęła. - Na pewno zagrała lepiej niż wcześniej. A my graliśmy tak, jakbyśmy czekali na koniec. Gdybyśmy grali przez pełne 60 minut, myślę, że ten mecz byśmy wygrali. To są jednak młodzi chłopcy. Za często spoglądali na zegar, Cracovia złapała wiatr w żagle, kibice stanęli za drużyną i tak się skończyło - analizował przyczyny porażki. A trzeba przyznać, że dziś przy Siedleckiego było trochę więcej fanów niż zwykle.
O drużynie HC GKS Katowice można chyba jednak powiedzieć, że trochę okrzepła w ekstralidze. Nawet jeśli przegrywa mecze, gra na podobnym, niezłym poziomie. - W Tychach naprawdę nie zagraliśmy dobrze, więc chłopaki teraz pokazali charakter. Podnieśli się i zagrali dobrze. To cieszy - zakończył Jacek Płachta.
Katowiczanie szczególnie dobrze wyglądali w pierwszych dwóch tercjach. - W nich nawet dominowaliśmy. Tyle, że w końcówce drugiej straciliśmy niefortunną bramkę. Gdybyśmy wyszli na trzecią tercję przy stanie 2-1 dla nas, to raczej byśmy ten mecz wygrali. Jeden błąd kosztował nas utratę dwóch punktów - kręcił głową trener beniaminka.
W trzeciej tercji Cracovia jednak przycisnęła. - Na pewno zagrała lepiej niż wcześniej. A my graliśmy tak, jakbyśmy czekali na koniec. Gdybyśmy grali przez pełne 60 minut, myślę, że ten mecz byśmy wygrali. To są jednak młodzi chłopcy. Za często spoglądali na zegar, Cracovia złapała wiatr w żagle, kibice stanęli za drużyną i tak się skończyło - analizował przyczyny porażki. A trzeba przyznać, że dziś przy Siedleckiego było trochę więcej fanów niż zwykle.
O drużynie HC GKS Katowice można chyba jednak powiedzieć, że trochę okrzepła w ekstralidze. Nawet jeśli przegrywa mecze, gra na podobnym, niezłym poziomie. - W Tychach naprawdę nie zagraliśmy dobrze, więc chłopaki teraz pokazali charakter. Podnieśli się i zagrali dobrze. To cieszy - zakończył Jacek Płachta.
Polecane
Polska Hokej Liga