Trener GKS-u: Napierała nie ma daleko do wyjściowego składu

26.08.2011
W zeszłym sezonie wydawało się, że Adrian Napierała gra w GKS-ie Katowice rzadko z powodu nie najlepszych relacji z Wojciechem Stawowym. Po zmianie trenera nie występuje wcale częściej...
- W czasie obozu na Węgrzech, przyplątała mi się kontuzja. Opuściłem kilka sparingów, a później trener stawiał już na innych - tłumaczy przyczyny rzadkiej gry obrońca. - Nie ma się co denerwować. Muszę wytrzymać ciśnienie, poczekać na szansę, a jak się pojawi to ją wykorzystać - dodaje.

Na Napierałę w dobrej formie czeka też trener Rafał Górak. - Adrian nie ma miejsca w składzie, ale nie obraża się, nie grymasi. Pokazuje, że jest profesjonalistą pełną gębą i - proszę mi wierzyć - sam chciałbym, żeby grał w podstawowej jedenastce. Ale o wszystkim decyduje codzienna rywalizacja na treningach. Dzisiaj wygrywają ją Jacek Kowalczyk i Tomasz Rzepka, co nie oznacza, że Adrian ma do wyjściowego składu daleko - przyznaje szkoleniowiec katowiczan.

Ciekawą przyczynę, wyjaśniającą rzadką grę Napierały, przedstawia Robert Moskal, ostatni trener GKS-u przed "epoką" Centrozapu. - On znalazł się w trudnej sytuacji, ale wiem, że to dlatego, że wcześniej oddawał GKS-owi całe serce. Wszyscy pamiętamy, jak było na Bukowej, kiedy tam pracowałem. Kadrę mieliśmy wąską, a jeszcze wypadło nam kilku kluczowych zawodników. W tej sytuacji Adrian, choć miał problemy z pachwiną i barkiem, zaciskał zęby i grał. A to było ryzyko... Ta pachwina bolała go tak, że czasem nie był w stanie kopnąć piłki na 5-10 metrów - kończy Robert Moskal.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również