Trener GKS-u Katowice: Nie będziemy drużyną łatwą do rozszyfrowania

16.09.2010
W ostatnim spotkaniu GKS-u Katowice, z GKP Gorzów Wielkopolski, Przemysław Pitry, nominalny napastnik, zagrał w pomocy. - Na tym polega współczesna piłka - mówi Wojciech Stawowy.
- Przemek pasuje mi do koncepcji - podkreśla trener GKS-u. - Dla mnie to zawodnik uniwersalny, kreatywny. Ja takich piłkarzy, którzy nie mają problemu zagrać z przodu, w środku, z boku, bardzo lubię. Na tym polega zresztą współczesna piłka, żeby grać wymiennie, a nie schematycznie. A wracając do Przemka... Będą takie mecze, że wyjdzie jako środkowy napastnik, a Michałowi Zielińskiemu znajdę inne miejsce na boisku. Mamy zamiar cały czas sporo zmieniać, by nie być zespołem łatwym do rozszyfrowania - tłumaczy Stawowy.

Co na to sam Pitry? - Trener już wcześniej mówił mi, że widziałby mnie nie tylko w ataku, ale też w drugiej linii, dlatego nie byłem zaskoczony - zaznacza 29-latek. Swoją drogą, on w sobotę miał większy problem niż nowa pozycja. Mowa o niedawnym urazie.

- Do treningów wróciłem na cztery dni przed samym meczem i tak do końca przygotowany fizycznie do występu z GKP nie byłem. Odczuwałem braki kondycyjne. Byłem jednak zdeterminowany, by pomóc kolegom - wskazuje Pitry, który zdobył pierwszą z bramek GieKSy.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również