Trener GKS-u Katowice: Mogę tylko współczuć polkowiczanom
18.04.2012
- Mogę tylko współczuć polkowiczanom. Stracić bramkę w takich okolicznościach, to naprawdę boli. My wydostaliśmy się ze strefy zagrożonej. Mamy 34 punkty i jedziemy z nadzieją do Bydgoszczy - dodał drugi trener GKS-u Katowice.
- Jeśli się dwa razy w ciągu trzech dni traci bramki w doliczonym czasie gry, to wesoło nie jest. To, co się stało w końcówce, to dramat. Piłka skozłowała i wpadła naszemu bramkarzowi, który ma 193 cm, za plecy. W tym tygodniu mieliśmy dużo nieszczęść - westchnął z kolei Janusz Kudyba.
- Uważam, że druga bramka, jaką strzeliliśmy, była prawidłowa. Nie wiem, czego się dopatrzył sędzia. Kuświk wychodził zza pleców obrońców - dodał szkoleniowiec Polkowic.
- Jeśli się dwa razy w ciągu trzech dni traci bramki w doliczonym czasie gry, to wesoło nie jest. To, co się stało w końcówce, to dramat. Piłka skozłowała i wpadła naszemu bramkarzowi, który ma 193 cm, za plecy. W tym tygodniu mieliśmy dużo nieszczęść - westchnął z kolei Janusz Kudyba.
- Uważam, że druga bramka, jaką strzeliliśmy, była prawidłowa. Nie wiem, czego się dopatrzył sędzia. Kuświk wychodził zza pleców obrońców - dodał szkoleniowiec Polkowic.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku