Trener GieKSy: Zawiesiliśmy faworytowi wysoko poprzeczkę
10.09.2012
- Wydaje mi się, że zawiesiliśmy poprzeczkę faworytowi rozgrywek dość wysoko. Zawisza musiał się natrudzić, aby to spotkanie wygrać. Ubolewam tylko nad tym, że ułatwiliśmy mu zdobycie pierwszej bramki. Mogę mieć więcej pretensji do swoich zawodników, ale nie tylko - przyznał Górak, mając na myśli sędziego zawodów.
Mimo zwycięstwa, w pełni zadowolony nie był Jurij Szatałow, szkoleniowiec bydgoszczan. - Faktycznie, poprzeczka była wysoko zawieszona. Trudno nam było zdobyć gola. Graliśmy zbyt nerwowo, niedokładnie. Przytrzymujemy piłkę, a za mało gramy do przodu. Także jeszcze sporo pracy przed nami - stwierdził.
Pretensje do siebie i swoich kolegów miał Mateusz Kamiński, zawodnik GieKSy. - Mogliśmy wywieźć remis, gdyby nie nasze indywidualne błędy. Zawisza za bardzo nie mógł nam zagrozić. Niestety, straciliśmy gola z rzutu wolnego podyktowanego za faul, którego nie było. Potem rywale grali już inaczej. Trochę się cofnęli, a my nie mieliśmy argumentów z przodu, żeby im zagrozić - wskazał. - No, cóż... Znów nie zagraliśmy jakiegoś wielkiego meczu, ale najważniejsze, że mamy trzy punkty, bo o to przecież w piłce chodzi - kończy Paweł Zawistowski, pomocnik Zawiszy.
Mimo zwycięstwa, w pełni zadowolony nie był Jurij Szatałow, szkoleniowiec bydgoszczan. - Faktycznie, poprzeczka była wysoko zawieszona. Trudno nam było zdobyć gola. Graliśmy zbyt nerwowo, niedokładnie. Przytrzymujemy piłkę, a za mało gramy do przodu. Także jeszcze sporo pracy przed nami - stwierdził.
Pretensje do siebie i swoich kolegów miał Mateusz Kamiński, zawodnik GieKSy. - Mogliśmy wywieźć remis, gdyby nie nasze indywidualne błędy. Zawisza za bardzo nie mógł nam zagrozić. Niestety, straciliśmy gola z rzutu wolnego podyktowanego za faul, którego nie było. Potem rywale grali już inaczej. Trochę się cofnęli, a my nie mieliśmy argumentów z przodu, żeby im zagrozić - wskazał. - No, cóż... Znów nie zagraliśmy jakiegoś wielkiego meczu, ale najważniejsze, że mamy trzy punkty, bo o to przecież w piłce chodzi - kończy Paweł Zawistowski, pomocnik Zawiszy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku