Tomasz Wróbel: W Nowym Roku życzę sobie awansu!
26.12.2013
Serwis 2x45.com.pl zapytał Tomasza Wróbla z GKS-u Katowice, jak u niego w domu spędza się święta. Skrzydłowy przyznał, że raczej unika futbolu. - Dominują nasze wspomnienia z dzieciństwa, rodzice lubią wracać do tych momentów. Wspominają nawet czasy ustrojów politycznych, komuny, PRL-u i tym podobnych. Jak to przy tematach politycznych, dochodzi czasem do wymiany zdań . Oczywiście piłka też gdzieś się tam przewija. Siostra pracuje w policji, lubię posłuchać, co ma do opowiedzenia. Z kibicami na meczach nie ma styczności, to trochę inna działka. Skoro ona opowiada, to i ja nieraz mówię o swojej pracy, ale to nie jest motyw przewodni - podkreśla.
Sylwestra Wróbel planuje natomiast spędzić w Beskidach. - Na sto procent wybieramy się w góry, uwielbiam je. Moja mała też coraz bardziej się do nich przekonuje. Byliśmy już w Wiśle, Ustroniu, Krynicy Górskiej, Nidzicy i tak dalej. W tym roku chcemy pojechać gdzieś bliżej, w okolice Szczyrku. Jestem miłośnikiem jazdy na desce snowboardowej, ale z racji obowiązującego kontraktu nie mogę niestety praktykować. Nigdy nie miałem kontuzji na stoku, zawsze się rozgrzewałem i odpowiednio przygotowywałem. Wolę jednak nie ryzykować. Snowboardowego bakcyla złapałem będąc jeszcze studentem Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Uczyliśmy się "deski" we Francji, od tamtej pory jestem w niej zakochany. Nart nigdy nawet nie próbowałem, nie czuję takiej potrzeby - nie ukrywa.
- Żeby nie zacząć egoistycznie: życzę wszystkim najbliższym zdrowia. Sobie życzę awansu do Ekstraklasy z GKS Katowice, na który tutaj wszyscy czekają. Łatwo nie będzie, ale wierzę w niego. I sprawa trzecia - gdy kończyłem technikum, wszystkim czytano na koniec Dezyderatę, poemat na temat dobrego życia. Polecam, niech każdy zapozna się z jej tekstem. Jest tam fragment o dążeniu do szczęścia, więc każdemu życzę, żeby spełniał swoje marzenia i był szczęśliwym człowiekiem - kończy rozmowę z 2x45.com.pl Wróbel.
Sylwestra Wróbel planuje natomiast spędzić w Beskidach. - Na sto procent wybieramy się w góry, uwielbiam je. Moja mała też coraz bardziej się do nich przekonuje. Byliśmy już w Wiśle, Ustroniu, Krynicy Górskiej, Nidzicy i tak dalej. W tym roku chcemy pojechać gdzieś bliżej, w okolice Szczyrku. Jestem miłośnikiem jazdy na desce snowboardowej, ale z racji obowiązującego kontraktu nie mogę niestety praktykować. Nigdy nie miałem kontuzji na stoku, zawsze się rozgrzewałem i odpowiednio przygotowywałem. Wolę jednak nie ryzykować. Snowboardowego bakcyla złapałem będąc jeszcze studentem Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Uczyliśmy się "deski" we Francji, od tamtej pory jestem w niej zakochany. Nart nigdy nawet nie próbowałem, nie czuję takiej potrzeby - nie ukrywa.
- Żeby nie zacząć egoistycznie: życzę wszystkim najbliższym zdrowia. Sobie życzę awansu do Ekstraklasy z GKS Katowice, na który tutaj wszyscy czekają. Łatwo nie będzie, ale wierzę w niego. I sprawa trzecia - gdy kończyłem technikum, wszystkim czytano na koniec Dezyderatę, poemat na temat dobrego życia. Polecam, niech każdy zapozna się z jej tekstem. Jest tam fragment o dążeniu do szczęścia, więc każdemu życzę, żeby spełniał swoje marzenia i był szczęśliwym człowiekiem - kończy rozmowę z 2x45.com.pl Wróbel.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku