Tomasz Wróbel: Nie sądzę, by takie 10. miejsce było sukcesem

16.08.2013
- Tutaj el dorado nie ma, ale człowiek odpowiadnio doceniony ma dodatkowy, bardzo ważny bodziec do ciężkiej pracy - mówi Tomasz Wróbel, nowy skrzydłowy GKS-u Katowice.
Wróbel udzielił obszernego wywiadu serwisowi weszlo.com. Wychowanek Rozwoju Katowice sporo miejsca poświęca w rozmowie GieKSie, w której od tego lata gra. -  Tutaj el dorado nie ma, ale człowiek odpowiednio doceniony ma dodatkowy, bardzo ważny bodziec do ciężkiej pracy. Podpisując kontrakt, powiedziałem prezesowi: zróbmy te dwa kroki do przodu, bo nie sądzę, żeby dla klubu takie dziesiąte miejsce było sukcesem. Jeśli na pięćdziesięciolecie ma być w Katowicach coś fajnego, wszyscy muszą ciągnąć wózek w jednym kierunku - podkreśla.

Były skrzydłowy GKS-u Bełchatów zdradza też trochę tajników przenosin na Bukową. - Były w ekstraklasie kluby, które mnie chciały. Miałem jedną bardzo konkretną i naprawdę ciekawą ofertę, jednak ze względu na sprawy prywatne, wybrałem GKS. Zmarł mój teść, który był kapitalnym człowiekiem. I teściowa została sama, a trzeba było załatwiać wiele spraw związanych z pogrzebem, z nieruchomościami, z ziemią. Tę propozycję, która padła - powiem tak: z Ekstraklasy, znad morza - dostałem trzy lub cztery dni po śmierci teścia. Nie mogłem się zachować inaczej. Dlatego bardzo chciałem iść do Katowic, bo to moje miasto, tu się wychowałem i mogłem być na miejscu. A pieniądze? Oczywiście że ważne. Mam nadzieję, że będziemy wygrywać i podnosić je także z murawy. Są premie - wylicza Wróbel.

Jego zdaniem w GKS-ie Katowice wszystkie aspekty idą zresztą w dobrą stronę. - I marketingowo, i kibicowsko to już ekstraklasa. W ogóle mam wrażenie, że w GKS-ie jest coraz lepiej. był czas, że już się bałem tych problemów upadłościowych. Ale miasto pomogło, są nowi ludzie, którzy się starają. Niedługo rada drużyny wybiera się na rozmowy, więc poznamy więcej konkretów, także tych finansowych. Nie chcę, żeby się nam tutaj zaczął pompować balon, wiem, jaka jest sytuacja. Mnie najbardziej cieszy, że Katowice są głodne sukcesu stwierdza.
źródło: weszlo.com

Przeczytaj również