Tomasz Owczarek: Może GKS Katowice będzie moim ostatnim klubem?
31.01.2010
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki?
- Ja wchodzę po raz... trzeci - przypomina. - I wcale nie uważam, że za dużo tych powrotów. Skoro moje dwie poprzednie przygody z GieKSą wspominam bardzo miło, to dlaczego miałbym nie spróbować raz jeszcze? Tu zaczynałem na poważnie przygodę z piłką, tutaj chciałbym się teraz odbudować. A - kto wie - może nawet to będzie mój ostatni klub? - śmieje się "Owca".
Co się odwlecze, to nie uciecze?
Temat angażu w GieKSie zrodził się już minionej zimy, gdy Owczarek podpadł władzom Polonii Bytom. Przeprowadzka do Katowic wydawała się dobrym rozwiązaniem dla każdej ze stron. Tymczasem, choć kontakt na linii zawodnik - GKS się pojawił, z transferu nic nie wyszło. Dlaczego? - Ktoś z klubu miał się do mnie odezwać, ale nic takiego nie nastąpiło - mówił wtedy.
Cierpliwość (nie) popłaca?
Początkowa wersja zdarzeń zakładała, że Owczarek - w oczekiwaniu na transfer zagraniczny - będzie trenował z katowickim zespołem tylko przez kilka dni. - Od początku nie ukrywałem, że liczę na taki wyjazd. No więc czekałem. Tyle że sprawa się przeciągała. Były domysły, a brakowało konkretów. Wszystko na zasadzie: "Może coś z tego wyjdzie" - tłumaczy.
Mądry Polak po szkodzie?
Rok temu o tej porze były piłkarz Ruchu Chorzów rozpoczynał swoją banicję w "młodym" zespole Polonii Bytom. W zespole, w którym nigdy nie wystąpił, a jedynie trenował. To była kara za przywództwo w strajku zawodników, którzy domagali się wypłaty należności. - Wiem, jak to jest być zdrowym, a mimo to nie grać przez pół roku. Na drugą tego typu historię pozwolić sobie już nie mogę. Dlatego nie mam zamiaru przeciągać rozmów z GKS-em. Gdybym tak zrobił, to równocześnie rosłoby ryzyko, że pracodawcy mogę sobie w ogóle nie znaleźć - wskazuje.
- Ja wchodzę po raz... trzeci - przypomina. - I wcale nie uważam, że za dużo tych powrotów. Skoro moje dwie poprzednie przygody z GieKSą wspominam bardzo miło, to dlaczego miałbym nie spróbować raz jeszcze? Tu zaczynałem na poważnie przygodę z piłką, tutaj chciałbym się teraz odbudować. A - kto wie - może nawet to będzie mój ostatni klub? - śmieje się "Owca".
Co się odwlecze, to nie uciecze?
Temat angażu w GieKSie zrodził się już minionej zimy, gdy Owczarek podpadł władzom Polonii Bytom. Przeprowadzka do Katowic wydawała się dobrym rozwiązaniem dla każdej ze stron. Tymczasem, choć kontakt na linii zawodnik - GKS się pojawił, z transferu nic nie wyszło. Dlaczego? - Ktoś z klubu miał się do mnie odezwać, ale nic takiego nie nastąpiło - mówił wtedy.
Cierpliwość (nie) popłaca?
Początkowa wersja zdarzeń zakładała, że Owczarek - w oczekiwaniu na transfer zagraniczny - będzie trenował z katowickim zespołem tylko przez kilka dni. - Od początku nie ukrywałem, że liczę na taki wyjazd. No więc czekałem. Tyle że sprawa się przeciągała. Były domysły, a brakowało konkretów. Wszystko na zasadzie: "Może coś z tego wyjdzie" - tłumaczy.
Mądry Polak po szkodzie?
Rok temu o tej porze były piłkarz Ruchu Chorzów rozpoczynał swoją banicję w "młodym" zespole Polonii Bytom. W zespole, w którym nigdy nie wystąpił, a jedynie trenował. To była kara za przywództwo w strajku zawodników, którzy domagali się wypłaty należności. - Wiem, jak to jest być zdrowym, a mimo to nie grać przez pół roku. Na drugą tego typu historię pozwolić sobie już nie mogę. Dlatego nie mam zamiaru przeciągać rozmów z GKS-em. Gdybym tak zrobił, to równocześnie rosłoby ryzyko, że pracodawcy mogę sobie w ogóle nie znaleźć - wskazuje.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku