Tomasz Foszmańczyk: "To będzie długa noc!"

26.11.2016
Zakontraktowanie Tomasza Foszmańczyka przez GKS Katowice to był strzał w "10". Pomocnik strzelił dzisiaj gola - piątego w tym sezonie - który dał GieKSie trzy punkty, dzięki którym śląski zespół jest tylko jeden punkt za Chojniczanką Chojnice.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Upragniona Ekstraklasa coraz bliżej Bukowej. GKS Katowice dzisiaj zakończył granie w 2016 roku, będąc na drugim miejscu w tabeli. - Gdybyśmy przed sezonem założyli, że tak skończymy rundę, to wszyscy byliby zadowoleni. Oprócz tego, że jesteśmy na drugim miejscu, to dołożyliśmy do tego momentami bardzo dobrą grę i waleczność, którą musimy się cechować - nie ukrywał zadowolenia Tomasz Foszmańczyk, który strzelił gola dającego trzy punkty w spotkaniu z Chrobrym Głogów.

Pod koniec meczu sędzia podyktował rzut karny dla GieKSy za zagranie ręką. "11" wywalczył Grzegorz Goncerz, ale to Foszmańczyk podszedł do piłki. "Gonzo" zmarnował trzy ostatnie karne, dlatego też postanowiono zmienić wykonawcę. - Strachu nie było, tylko dreszczyk, jak to przed karnym - uśmiechnął się "Fosa", który przyznał, że Chrobry nie był łatwym rywalem.

- Wiedzieliśmy, że jest to bardzo dobry zespół, dobrze grający i utrzymujący się przy piłce. Na to byliśmy nastawieni. Myślę, że dobrze sobie z tym poradziliśmy. Goście nie stwarzali sobie sytuacji po składnych akcjach. bardziej po naszych błędach. To jest nasza bolączka. Summa summarum wyszło na nasze i cieszymy się z tych trzech punktów - ocenił spotkanie Foszmańczyk.

Skoro granie już się skończyło, a GieKSa jest na miejscu premiującym awansem, to nie dziwi fakt, że radość piłkarzy może się dzisiaj nieco przedłużyć...

źródło: GieKSa TV/SportSlaski.pl

Przeczytaj również