To oni zaserwowali zawodnikom GKS-u Katowice chwilę grozy
23.10.2010
- Wszystko wskazuje na to, że pauzującego za kartki Piotrka Plewnię zastąpi Arek Ryś - zapowiedział już w czwartek trener Wojciech Stawowy. Tym sposobem piłkarza, który wystąpił od początku sezonu we wszystkich spotkaniach (i to w pełnym wymiarze czasowym), zmieni ten, który... nie rozegrał ani minuty. - Zdarzyło mi się jedynie bywać na ławce... - przypomina 22-latek.
- Mam tylko nadzieję, że trener nie skłania się do wystawienia mnie w składzie na zasadzie "muszę dać mu szansę, bo nie mam nikogo innego", ale dlatego, że wierzy w moją wartość, w to, że nie osłabię zespołu - kontynuuje. Trudniej będzie mu o tyle, że podczas gdy ostatnimi czasy grywał najczęściej w defensywie, dzisiaj przyjdzie mu walczyć w środku pola. - Ale nie martwi mnie to. Rolę pomocnika też znam dobrze - przekonuje.
Zresztą, jak sam podkreśla, ma do całej sprawy zdrowe podejście. - Do tej pory nie grałem, ale nie byłem też jakoś sfrustrowany. Gdyby było inaczej, to myślę, że tylko robiłbym sobie tym krzywdę, przegrałbym z samym sobą. Do spotkania z Sandecją nie chcę też podchodzić jak do meczu, który będzie miał dla mnie kluczowe znaczenie, bo to mogłoby mnie sparaliżować. Liczę natomiast, że wykorzystam swoją szansę nie w 100, ale w 150 procentach - uśmiecha się.
Przy okazji będzie miał też okazję wyrównać rachunki z graczami z Nowego Sącza... To właśnie ich GieKSa podejmowała w przedostatniej kolejce poprzedniego sezonu. - Wiedzieliśmy, że w razie naszej porażki i niekorzystnych dla nas wyników innych spotkań znajdziemy się w - co tu dużo mówić - dosyć dramatycznej sytuacji. Innymi słowy, nie mogliśmy być wtedy pewni utrzymania. No i stało się - końcówce strzelili nam gola, a my nie znaliśmy wyników innych meczów. Chwila grozy. Zrobiło się gorąco. Był mały pożar - wspomina Ryś.
GKS Katowice - Sandecja Nowy Sącz
sobota, 17:00
sędziuje Artur Ciecierski (Warszawa)
Przypuszczalne składy
GKS: Wierzbicki - Olkowski, J. Kowalczyk, Nowak, Szala - Ryś - Pitry, Dziedzic - Goncerz, Zieliński, Sadowski.
Sandecja: Kozioł - Makuch, Frohlich, Zbozień, Borovicanin - Zawiślan, Niane, Gawęcki, Urban, Eismann - Aleksander.
- Mam tylko nadzieję, że trener nie skłania się do wystawienia mnie w składzie na zasadzie "muszę dać mu szansę, bo nie mam nikogo innego", ale dlatego, że wierzy w moją wartość, w to, że nie osłabię zespołu - kontynuuje. Trudniej będzie mu o tyle, że podczas gdy ostatnimi czasy grywał najczęściej w defensywie, dzisiaj przyjdzie mu walczyć w środku pola. - Ale nie martwi mnie to. Rolę pomocnika też znam dobrze - przekonuje.
Zresztą, jak sam podkreśla, ma do całej sprawy zdrowe podejście. - Do tej pory nie grałem, ale nie byłem też jakoś sfrustrowany. Gdyby było inaczej, to myślę, że tylko robiłbym sobie tym krzywdę, przegrałbym z samym sobą. Do spotkania z Sandecją nie chcę też podchodzić jak do meczu, który będzie miał dla mnie kluczowe znaczenie, bo to mogłoby mnie sparaliżować. Liczę natomiast, że wykorzystam swoją szansę nie w 100, ale w 150 procentach - uśmiecha się.
Przy okazji będzie miał też okazję wyrównać rachunki z graczami z Nowego Sącza... To właśnie ich GieKSa podejmowała w przedostatniej kolejce poprzedniego sezonu. - Wiedzieliśmy, że w razie naszej porażki i niekorzystnych dla nas wyników innych spotkań znajdziemy się w - co tu dużo mówić - dosyć dramatycznej sytuacji. Innymi słowy, nie mogliśmy być wtedy pewni utrzymania. No i stało się - końcówce strzelili nam gola, a my nie znaliśmy wyników innych meczów. Chwila grozy. Zrobiło się gorąco. Był mały pożar - wspomina Ryś.
GKS Katowice - Sandecja Nowy Sącz
sobota, 17:00
sędziuje Artur Ciecierski (Warszawa)
Przypuszczalne składy
GKS: Wierzbicki - Olkowski, J. Kowalczyk, Nowak, Szala - Ryś - Pitry, Dziedzic - Goncerz, Zieliński, Sadowski.
Sandecja: Kozioł - Makuch, Frohlich, Zbozień, Borovicanin - Zawiślan, Niane, Gawęcki, Urban, Eismann - Aleksander.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku