To najważniejszy mecz Ruchu Chorzów w XXI wieku?
28.08.2014
Po pierwszym spotkaniu lepsze humory panują w Chorzowie. Czemu? To Metalist miał być zdecydowanie lepszą drużyną, która bez problemu awansuje do fazy grupowej. Okazało się, że zespół z Charkowa wcale nie jest taki wielki i "Niebiescy" spokojnie mogą na Ukrainie powalczyć o awans. Mimo to, jest niepewność, jak będzie wyglądało dzisiejsze spotkanie.
- Ciężko powiedzieć, jak będzie wyglądał mecz. Nie spodziewałbym się futbolowych szachów. Te były w Gliwicach i wtedy oba zespoły dobrze się poznały. Wiemy, jakie silne strony ma Metalist, gdzie są atuty jedenastki z Charkowa. I odwrotnie. Dlatego spodziewam się raczej "otwartej" gry i walki na sto procent o awans - przyznaje trener Ruchu, Jan Kocian.
Podobne zdanie ma Marcin Malinowski. On też nie nastawia się na szachowanie rywala. - Piłka im nie przeszkadza. Dobrze czuja się w ataku pozycyjnym. To kolektyw, ale również jest kilka indywidualności. Na pewno musimy uważać na rosłego napastnika Jaję, ale według mnie najważniejszy zawodnik tej drużyny to Xavier Cleiton. Ma nieprzeciętne umiejętności. Na pewno jednak to nie będą szachy - zaznacza piłkarz.
Jeśli po regulaminowym czasie gry i dogrywce będzie 0-0, o awansie rozstrzygną rzuty karne. W bramce Ruchu jest Krzysztof Kamiński, który w pojedynku z Lechem Poznań obronił uderzenie z 11 metrów. "Niebiescy" liczą jednak, że rzuty karne nie będą potrzebne do rozstrzygnięcia rywalizacji.
- Grać na bezbramkowy remis i czekać na dogrywkę, a potem na rzuty karne? To nie byłby dobry plan. Mamy swój pomysł na mecz. Sprowadza się on do tego, by strzelić bramkę, zagrać skutecznie w defensywie i szukać swoich szans w kontrach. To nie będzie naturalnie proste, bo Metalist ma bardzo silny skład. Zagramy z bardzo dobrym zespołem, ale powalczymy - zapewnia Kocian.
- Ciężko powiedzieć, jak będzie wyglądał mecz. Nie spodziewałbym się futbolowych szachów. Te były w Gliwicach i wtedy oba zespoły dobrze się poznały. Wiemy, jakie silne strony ma Metalist, gdzie są atuty jedenastki z Charkowa. I odwrotnie. Dlatego spodziewam się raczej "otwartej" gry i walki na sto procent o awans - przyznaje trener Ruchu, Jan Kocian.
Podobne zdanie ma Marcin Malinowski. On też nie nastawia się na szachowanie rywala. - Piłka im nie przeszkadza. Dobrze czuja się w ataku pozycyjnym. To kolektyw, ale również jest kilka indywidualności. Na pewno musimy uważać na rosłego napastnika Jaję, ale według mnie najważniejszy zawodnik tej drużyny to Xavier Cleiton. Ma nieprzeciętne umiejętności. Na pewno jednak to nie będą szachy - zaznacza piłkarz.
Jeśli po regulaminowym czasie gry i dogrywce będzie 0-0, o awansie rozstrzygną rzuty karne. W bramce Ruchu jest Krzysztof Kamiński, który w pojedynku z Lechem Poznań obronił uderzenie z 11 metrów. "Niebiescy" liczą jednak, że rzuty karne nie będą potrzebne do rozstrzygnięcia rywalizacji.
- Grać na bezbramkowy remis i czekać na dogrywkę, a potem na rzuty karne? To nie byłby dobry plan. Mamy swój pomysł na mecz. Sprowadza się on do tego, by strzelić bramkę, zagrać skutecznie w defensywie i szukać swoich szans w kontrach. To nie będzie naturalnie proste, bo Metalist ma bardzo silny skład. Zagramy z bardzo dobrym zespołem, ale powalczymy - zapewnia Kocian.
Polecane