To "Blaszok" sprawił, że zawodnik GieKSy musiał opuścić boisko?!

31.03.2013
- To chłopak, który mecze tamtej rundy oglądał jeszcze z „Blaszoka”. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie, teraz przed tymi trybunami zagrał - mówi o Dominiku Sadzawickim Rafał Górak.
To była niecodzienna sytuacja. Dominik Sadzawicki, zawodnik GKS-u Katowice, musiał opuścić boisko już w 39. minucie meczu z Bogdanką Łęczna. Zwłaszcza, że młody obrońca do tego momentu wcale nie popełnił jakiejś karygodnej pomyłki.

Powody tej decyzji tłumaczył później trener Rafał Górak. - Zszedł z powodu bólu brzucha. Być może to drobna infekcja żołądkowa. A może... emocje? To chłopak, który mecze tamtej rundy oglądał jeszcze z „Blaszoka”. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie, teraz przed tymi trybunami zagrał. Miał prawdo do przeżywania tego faktu na swój sposób - mówił trener.

Jego miejsce na boisku zajął Janusz Gancarczyk, dla którego był to debiut przy Bukowej w barwach GKS-u Katowice.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również