Terminarz na głowie

14.11.2008
Tomasz Proszkiewicz z GKS Tychy wrócił ledwo do domu po turnieju, w którym brał udział jako zawodnik reprezentacji, a dziś zagra już w meczu ligowym.
- Straciłem poczucie czasu i nie wiem, czy w czwartek mamy trening, czy może mecz - zgryźliwie zauważa Proszkiewicz. - Terminarz jest postawiony na głowie i o tym mówią nie tylko zawodnicy, ale również trenerzy. To nieprawdopodobne, że dwa dni po wyczerpującym turnieju, trzeba się zbierać do gry o ligowe punkty. A liga się tak wyrównała, że z nikim nie można sobie pozwolić na taryfę ulgową - zauważa "Prochu".
źródło: SPORT

Przeczytaj również