"Ten chłopak to materiał na przyszłego reprezentanta kraju"
17.11.2009
Obrodziło na Górnym Śląsku talentami. Maciej Sadlok i Kamil Glik w kadrze już są, a w niedalekiej przyszłości ich śladami iść powinni kolejni. Tym bardziej, że - jak zapewnia trener Franciszek Smuda - w zespole narodowym znajdzie się miejsce dla wielu graczy młodego pokolenia. Możliwe, że nazwiska Artura Sobiecha, Marcina Wodeckiego czy Kamila Wilczka w notesie selekcjonera już są... Tymczasem Michał Globisz, opiekun kadry rocznika 1991, już teraz podobną przyszłość wróży najmłodszemu w tym gronie Tomaszowi Hołocie.
- Niebawem trafi pewnie do drużyny U-21, a potem - kto wie - może już do tej dorosłej kadry. Zadatki na to bez wątpienia ma - uważa Globisz. - Gdy zobaczyłem go w akcji po raz pierwszy, od razu wiedziałem, że będą z niego ludzie. Może i nie jest jakimś bajecznym technikiem, ale to prawdziwy walczak. Bardzo charyzmatyczny piłkarz - doświadczony szkoleniowiec nie kryje sympatii dla talentu 18-latka. Ten bardzo szybko - bo ledwie po wkroczeniu w pełnoletniość - stanął przed zadaniem wypełnienia luki, jaką zostawił po sobie Krzysztof Markowski.
Nastąpiła typowa zmiana warty. Gdy popularny "Maro" rozgrywał w barwach GKS-u swoje ostatnie spotkania, Hołota właśnie stawiał w jego składzie pierwsze kroki. - Pamiętam, że debiutował w feralnym dla nas pojedynku z Turem Turek. Z pierwszą drużyną trenował już jednak dużo wcześniej. Dostawał przy tym kolejne powołania do młodzieżowych reprezentacji... - zauważa Markowski. - W tej historii nie ma przypadku. Trener Nawałka mocno na Tomka postawił, a on w pełni wykorzystał swoją szansę - dodaje pomocnik wodzisławskiej Odry.
- Ja bym jednak nie patrzył na to w ten sposób, że Hołota jest czyimś następcą, że na kimś się wzoruje. W przyszłości to niech inni na nim się wzorują - uśmiecha się Globisz. Przy okazji odradza też swojemu podopiecznemu szybki transfer z Katowic. A przypomnijmy, że swego czasu wychowanek GieKSy przyciągnął już uwagę m.in. Lecha Poznań i Widzewa Łódź. - W przypadku tak młodego chłopaka organizacja klubu schodzi na boczny tor. Liczą się przede wszystkim regularne występy. Dlatego Bukowa to dla niego idealne miejsce - przekonuje.
- Niebawem trafi pewnie do drużyny U-21, a potem - kto wie - może już do tej dorosłej kadry. Zadatki na to bez wątpienia ma - uważa Globisz. - Gdy zobaczyłem go w akcji po raz pierwszy, od razu wiedziałem, że będą z niego ludzie. Może i nie jest jakimś bajecznym technikiem, ale to prawdziwy walczak. Bardzo charyzmatyczny piłkarz - doświadczony szkoleniowiec nie kryje sympatii dla talentu 18-latka. Ten bardzo szybko - bo ledwie po wkroczeniu w pełnoletniość - stanął przed zadaniem wypełnienia luki, jaką zostawił po sobie Krzysztof Markowski.
Nastąpiła typowa zmiana warty. Gdy popularny "Maro" rozgrywał w barwach GKS-u swoje ostatnie spotkania, Hołota właśnie stawiał w jego składzie pierwsze kroki. - Pamiętam, że debiutował w feralnym dla nas pojedynku z Turem Turek. Z pierwszą drużyną trenował już jednak dużo wcześniej. Dostawał przy tym kolejne powołania do młodzieżowych reprezentacji... - zauważa Markowski. - W tej historii nie ma przypadku. Trener Nawałka mocno na Tomka postawił, a on w pełni wykorzystał swoją szansę - dodaje pomocnik wodzisławskiej Odry.
- Ja bym jednak nie patrzył na to w ten sposób, że Hołota jest czyimś następcą, że na kimś się wzoruje. W przyszłości to niech inni na nim się wzorują - uśmiecha się Globisz. Przy okazji odradza też swojemu podopiecznemu szybki transfer z Katowic. A przypomnijmy, że swego czasu wychowanek GieKSy przyciągnął już uwagę m.in. Lecha Poznań i Widzewa Łódź. - W przypadku tak młodego chłopaka organizacja klubu schodzi na boczny tor. Liczą się przede wszystkim regularne występy. Dlatego Bukowa to dla niego idealne miejsce - przekonuje.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku