Talenty z GieKSy na fali. "Z Hołotą musimy się obchodzić delikatnie"

15.02.2010
Chwili wytchnienia nie mają 19-latkowie z GKS-u Katowice: Tomasz Hołota i Bartosz Sobotka. - Tomek rozegrał ostatnio spośród wszystkich naszych piłkarzy najwięcej spotkań - mówi Robert Moskal.
Rok po tym, jak o sile GKS-u Katowice zaczął stanowić Tomasz Hołota, kibice z Bukowej podobną rolę wróżą już kolejnemu z wychowanków, Bartoszowi Sobotce. Jak groźny może to być duet pomocników, pokazał chociażby sobotni sparing z Górnikiem 09 Mysłowice... - Cieszy mnie postawa Bartka. Jest wyraźnie na fali wznoszącej - chwali trener Robert Moskal.

Jego słowa potwierdza też zresztą Michał Globisz. Szkoleniowiec kadry narodowej U-19 bez duetu z Katowic swojego zespołu nie wyobraża. Tak Hołota, jak i Sobotka należeli do najlepszych w polskiej ekipie podczas towarzyskiego turnieju La Manga 2010 w Hiszpanii. W spotkaniu z Norwegią ten pierwszy wpisał się nawet na listę strzelców.

Na Bukowej reprezentacyjne dokonania wychowanków cieszą, ale nie da się też ukryć, że równolegle sprawiają kłopot sztabowi szkoleniowemu. Z racji wspomnianego wyjazdu z drużyną Globisza zawodników zabrakło przecież na zgrupowaniu I-ligowca w Dzierżoniowie.

- Musimy teraz nadrobić pracę, jaką koledzy wykonali w czasie obozu. Ale że inauguracja wiosny ma ponoć zostać przesunięta o dwa tygodnie, to nie mam o to żadnych obaw. Spokojnie zdążymy... - mówi Hołota, obecnie chyba najbardziej zapracowany piłkarz katowiczan. - Obchodzimy się z nim bardzo delikatnie, bo - biorąc pod uwagę ostatnie tygodnie - rozegrał spośród wszystkich naszych chłopaków najwięcej spotkań - wyjaśnia trener GKS-u.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również