Taktyka Roberta Moskala "wypaliła", ale GKS Katowice ma inny kłopot
12.03.2010
W dobrym stylu rozpoczął swoją pracę na Bukowej trener Robert Moskal. Remis z Górnikiem Zabrze, a raczej sposób, w jakim wywalczył go GKS Katowice, sprawił, że kibice klubu na drugą część sezonu patrzą już z większym optymizmem. - W sparingach nie wyglądało to wszystko najlepiej, ale w odpowiednim momencie "wypaliło" - mówi szkoleniowiec GieKSy.
- Chłopcy dobrze realizowali założenia taktyczne. Bardzo podobała mi się ich determinacja. No, tylko ta skuteczność... Sytuacje bramkowe nawet ładnie się nam klarowały, ale brakowało wykończenia. Nad tym musimy pracować - wskazuje Moskal, który mecz nr 2 na trenerskiej ławce GKS-u zaliczy jutro w Łęcznej. Tam katowiczanie wystąpią w osłabionym składzie.
Najbardziej odczuwalny będzie brak "wykartkowanego" Kamila Cholerzyńskiego, w taktyce Moskala półprawego pomocnika. Kandydatów do schedy po "Kuflu" jest kilku. Nieco do tyłu może zostać przesunięty Tomasz Hołota, ale równie dobrze miejsce w składzie może dostać rezerwowy w niedzielę Łukasz Wijas. Możliwe też, że do drugiej linii wróci Tomasz Owczarek, który w spotkaniu z zabrzanami zastępował na środku obrony Jakuba Dziółkę.
"Dzióła" odpokutował już jednak kartki, jakich dorobił się jeszcze w Victorii Jaworzno, i wydaje się, że niemal na pewno będzie partnerował na środku defensywy Adrianowi Napierale. Chociaż - z drugiej strony - Moskal parę Napierała - Owczarek bardzo chwali. - Rozegrali z Górnikiem świetne zawody. Zresztą, zadowolony jestem z całej formacji obronnej - podkreśla.
Oznacza to tyle, że w walce o miano lewego defensora - przynajmniej na początku rundy - Mateusza Niechciała wyprzedził Łukasz Uszalewski. A wracając do nieobecnych... Trener GieKSy nie może skorzystać również z kontuzjowanych Pawła Pytlarza i Remigiusza Malickiego.
- Chłopcy dobrze realizowali założenia taktyczne. Bardzo podobała mi się ich determinacja. No, tylko ta skuteczność... Sytuacje bramkowe nawet ładnie się nam klarowały, ale brakowało wykończenia. Nad tym musimy pracować - wskazuje Moskal, który mecz nr 2 na trenerskiej ławce GKS-u zaliczy jutro w Łęcznej. Tam katowiczanie wystąpią w osłabionym składzie.
Najbardziej odczuwalny będzie brak "wykartkowanego" Kamila Cholerzyńskiego, w taktyce Moskala półprawego pomocnika. Kandydatów do schedy po "Kuflu" jest kilku. Nieco do tyłu może zostać przesunięty Tomasz Hołota, ale równie dobrze miejsce w składzie może dostać rezerwowy w niedzielę Łukasz Wijas. Możliwe też, że do drugiej linii wróci Tomasz Owczarek, który w spotkaniu z zabrzanami zastępował na środku obrony Jakuba Dziółkę.
"Dzióła" odpokutował już jednak kartki, jakich dorobił się jeszcze w Victorii Jaworzno, i wydaje się, że niemal na pewno będzie partnerował na środku defensywy Adrianowi Napierale. Chociaż - z drugiej strony - Moskal parę Napierała - Owczarek bardzo chwali. - Rozegrali z Górnikiem świetne zawody. Zresztą, zadowolony jestem z całej formacji obronnej - podkreśla.
Oznacza to tyle, że w walce o miano lewego defensora - przynajmniej na początku rundy - Mateusza Niechciała wyprzedził Łukasz Uszalewski. A wracając do nieobecnych... Trener GieKSy nie może skorzystać również z kontuzjowanych Pawła Pytlarza i Remigiusza Malickiego.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku