Takiego meczu GieKSa nie miała... od listopada!
09.04.2017
We wczorajszym spotkaniu GKS Katowice nie tylko zdobył trzy punkty, ale też w końcu zagrał na zero z tyłu. GieKSa w ośmiu kolejnych meczach ligowych traciła przynajmniej jednego gola. Wczoraj nie dała sobie wbić bramki pierwszy raz od... 4 listopada, gdy 1:0 wygrała z Olimpią Grudziądz.
- Gratuluję chłopakom zwycięstwa, zasłużonego. Dwa gole zdobyte po stałych fragmentach gry, które były bardzo dobrze rozegrane. Cieszę się, że to, co ćwiczyliśmy, zostało przełożone na zdobycz bramkową. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie straciliśmy bramki, to jest dla nas - mam nadzieję - początek serii - przyznał trener Jerzy Brzęczek.
GieKSa wygrała w pełni zasłużenie, ale to nie oznacza, że w grze katowiczan nie ma już nic do poprawy. - Byliśmy skuteczni, ale było wiele mankamentów w naszej grze. W szczególności przy prowadzeniu 2:0 były momenty dekoncentracji, w bardzo prosty sposób traciliśmy piłkę w środku pola i niepotrzebnie napędzaliśmy przeciwnika - powiedział szkoleniowiec wicelidera Nice I ligi.
Dwie wygrane z rzędu pozwoliły umocnić się w czubie tabeli, ale grupa goniąca jest niezwykle liczna. Przewaga nad kilkoma zespołami wynosi tylko kilka punktów, w dodatku Zagłębie Sosnowiec, Wigry Suwałki, Sandecja Nowy Sącz czy Miedź Legnica mają mniej rozegranych spotkań. - Zdajemy sobie sprawę, że długa droga przed nami i czeka nas jeszcze dużo ciężkich spotkań. Peleton jest bardzo duży i bardzo wyrównany - przyznał Brzęczek, który już może szykować zespół na niezwykle ważny pojedynek, który odbędzie się w czwartek. Przy Bukowej pojawi się Miedź.
- Gratuluję chłopakom zwycięstwa, zasłużonego. Dwa gole zdobyte po stałych fragmentach gry, które były bardzo dobrze rozegrane. Cieszę się, że to, co ćwiczyliśmy, zostało przełożone na zdobycz bramkową. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie straciliśmy bramki, to jest dla nas - mam nadzieję - początek serii - przyznał trener Jerzy Brzęczek.
GieKSa wygrała w pełni zasłużenie, ale to nie oznacza, że w grze katowiczan nie ma już nic do poprawy. - Byliśmy skuteczni, ale było wiele mankamentów w naszej grze. W szczególności przy prowadzeniu 2:0 były momenty dekoncentracji, w bardzo prosty sposób traciliśmy piłkę w środku pola i niepotrzebnie napędzaliśmy przeciwnika - powiedział szkoleniowiec wicelidera Nice I ligi.
Dwie wygrane z rzędu pozwoliły umocnić się w czubie tabeli, ale grupa goniąca jest niezwykle liczna. Przewaga nad kilkoma zespołami wynosi tylko kilka punktów, w dodatku Zagłębie Sosnowiec, Wigry Suwałki, Sandecja Nowy Sącz czy Miedź Legnica mają mniej rozegranych spotkań. - Zdajemy sobie sprawę, że długa droga przed nami i czeka nas jeszcze dużo ciężkich spotkań. Peleton jest bardzo duży i bardzo wyrównany - przyznał Brzęczek, który już może szykować zespół na niezwykle ważny pojedynek, który odbędzie się w czwartek. Przy Bukowej pojawi się Miedź.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku