Szombathelyi - Katowice 2-0. Dobry mecz GKS-u, pechowiec Steć

07.07.2011
Pierwszy sparing GKS-u na węgierskiej ziemi zakończył się porażką katowiczan, ale drużyna Rafała Góraka zagrała niezłe spotkanie. Pecha miał testowany Michał Steć, który nabawił się kontuzji.
- Ten zawodnik został bezpardonowo zaatakowany przez rywala i jego kostka nie wytrzymała. Cały czas ma nogę obłożoną lodem i czekamy na dokładną diagnozę - mówi trener Rafał Górak, dla którego kontuzja Stecia to jak na razie jedyne zmartwienie związane z obozem w Telki.

- Poza tym nikt nie jest kontuzjowany, a praca idzie pełną parą. Mogę być zadowolony z postawy drużyny w dzisiejszym meczu. Zmierzyliśmy się z rywalem, który grał właśnie ostatni sparing przed startem ligi, a w zeszłym sezonie zajął 8. miejsce w ekstraklasie. I w pierwszej połowie graliśmy z nim jak równy z równym, w dodatku po dwóch ciężkich treningach w niewiarygodnym upale. Bramki padły dopiero w końcówce i ten wynik troszkę "mąci", ale zagraliśmy naprawdę niezły mecz. Także w obronie - przekonuje szkoleniowiec "GieKSy". LAFC Lučenec. I zaznacza, że jeszcze za wcześnie na ostateczną ocenę gry testowanych napastników: Mateusza Zachary i Omara El-Zeina.

Jak na razie piłkarze GKS-u muszą zapomnieć o uciechach pozasportowych. - Skupiamy się tylko i wyłącznie na pracy. Budapeszt jest niedaleko, ale nie planowałem jeszcze żadnej wycieczki. Na razie myślę o najbliższym sparingu z Honvedem, który również jest bardzo silnym rywalem. Może potem znajdzie się czas na jakieś inne atrakcje - kończy Górak.

Z Honvedem Budapeszt katowiczanie zmierzą się w najbliższą sobotę (9 lipca, o godzinie 17:00). Oprócz tego sparingu podczas zgrupowania na Węgrzech czekają ich jeszcze dwa pojedynki - ze słowackim LAFC Lučenec (12 lipca, nowy rywal zamiast Glorii Bistrita) oraz rumuńską Victorią Branesti (14 lipca).
autor: WAW

Przeczytaj również