Szkoleniowiec GKS-u Katowice: Kryzys? Nie ma żadnego kryzysu

25.03.2011
- Patrząc na skład I ligi, uważam, że GKS jest w stanie grać z każdym jak równy z równym i przechylać szalę zwycięstwa na naszą korzyść - przekonuje Wojciech Stawowy, trener katowiczan.
Po spotkaniu z Wartą Poznań na piłkarzy GKS-u Katowice spadło sporo krytyki. Zresztą, sami zawodnicy otwarcie przyznawali, że zabrakło im woli walki. Co na to trener Wojciech Stawowy? - Sytuacja w drużynie nie jest obecnie na tyle zła, by były potrzebne rozmowy dyscyplinujące. Pierwsza połowa w meczu z Wartą nie wyglądała dobrze, dlatego przed środowym treningiem omówiliśmy trochę dłużej naszą grę w Poznaniu. Nie ma żadnego kryzysu w zespole, a po trzech meczach rundy wiosennej nie należy wyciągać pochopnych wniosków. Wciąż jesteśmy na etapie budowania drużyny mającej w przyszłym sezonie awansować do ekstraklasy i konsekwentnie dążymy do celu - uspokaja Stawowy.

Czy jutro przyjdzie czas na rehabilitację za mecz z Wartą? Na Bukową przyjeżdża Bogdanka Łęczna... - Patrząc na skład I ligi uważam, że GKS jest w stanie grać z każdym jak równy z równym i przechylać szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Pomysł na Bogdankę jest taki sam jak na każdą inną drużynę. Obecnie jedynym problemem są braki kadrowe: Tomasz Hołota pojechał na zgrupowanie polskiej kadry, a Janusz Dziedzic musi pauzować za żółte kartki - wyjaśnia trener GKS-u.

Swoją drogą, w szeregach jego zespołu kartek jest ostatnio bardzo dużo. - Rozmawiam z piłkarzami, aby tych kartek zbierać jak najmniej, ale w meczu górę biorą emocje i jeżeli nie potrafi się nad nimi zapanować, trzeba ponieść koszty swojego czynu. W pewnym sensie zrozumiała jest żółta kartka za ostre zagranie, natomiast kartki za niesportowe zachowanie osłabiają tylko drużynę. W sobotę nie będziemy się oglądać na spotkanie w Bielsku i zagramy na 100 procent - kończy szkoleniowiec.
źródło: GKS Kaktowice

Przeczytaj również