"Szkoda, że głównymi aktorami spotkania nie byli piłkarze"
13.09.2017
- Przegraliśmy wysoko, chociaż wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Pierwsza bramka padła po stałym fragmencie gry w nie do końca jasnych okolicznościach. Gospodarze złapali wiatr w żagle. Druga bramka - jeżeli zawodnik drużyny przeciwnej strzela z bliskiej odległości, a broniący ma ręce przy ciele, to takich karnych się nie odgwizduje - nie zgadzał się z decyzją sędziego trener GKS-u Katowice.
- Przy 2:0 był ewidentny karny dla nas na Arminie Ćerimagiciu. To niestety wpłynęło na następną akcję, w której Mateusz Kamiński sfrustrowany sfaulował rywala i kończyliśmy w osłabieniu. Grając w "10" przeciwnik nas dobił. Nie jesteśmy zadowoleni z tego. Trzeba z tym żyć, chociaż szkoda, że głównymi aktorami spotkania nie byli piłkarze - zakończył Piotr Mandrysz.
- Przy 2:0 był ewidentny karny dla nas na Arminie Ćerimagiciu. To niestety wpłynęło na następną akcję, w której Mateusz Kamiński sfrustrowany sfaulował rywala i kończyliśmy w osłabieniu. Grając w "10" przeciwnik nas dobił. Nie jesteśmy zadowoleni z tego. Trzeba z tym żyć, chociaż szkoda, że głównymi aktorami spotkania nie byli piłkarze - zakończył Piotr Mandrysz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku