Święta w GieKSie: W domu najlepiej!
24.12.2014
Grzegorz Goncerz świąteczny prezent... otrzymał już wcześniej. Na początku grudnia urodził mu się syn, przez co świąteczne plany trochę się zmieniły, w porównaniu do poprzednich lat. - Nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego końca roku i prezentu na święta jak jego narodziny. Do tej pory świąteczny czas spędzaliśmy z żoną w moim rodzinnym Krakowie i jej Dąbrowie Górniczej. Teraz nigdzie się jednak nie ruszamy, zostajemy w Katowicach i oddajemy się wspólnie urokom macierzyństwa. Zrobimy wszystko, żeby syn jak najlepiej się chował i przede wszystkim był zdrowy - mówi najlepszy snajper I ligi.
Ten rok przyniósł zmiany także w życiu Wojciecha Hermana - fizjoterapeuta GieKSy wziął ślub i świąteczne dni zamierza spędzić z małżonką. - Odwiedzimy Bieruń i mój rodzinny Szczecin. W okresie świątecznym staram się pomagać rodzinie w przygotowaniach. Sprzątam i ubieram choinkę, próbuję również, czy mama wszystko dobrze ugotowała - uśmiecha się.
Rodzinnie święta spędzi też Krzysztof Bodziony. - Mam już żonę, wiec święta podzielimy tak, żeby być u jednych i drugich rodziców. Czekają mnie więc dwie Wigilie, ale spokojnie, trener nie musi się bać, że przytyję - mruży oko pomocnik, który gdyby nie kontuzja, to świąteczną przerwę spędziłby poza Polską. - nie odwiedzę brata w Irlandii i siostry w Niemczech. Święta w Irlandii nie różnią się zbyt dużo od polskich, gdyż przyjeżdża zamówiony ksiądz i są polskie sklepy, w których zamawia się tradycyjne składniki potraw wigilijnych. Wyjątkiem jest Pasterka, która w przeciwieństwie do Polski, odbywa się o 19:00 - opowiada.
Zanim jednak zasiądziemy przy wigilijnym stole, trzeba wszystko przygotować. - Pomoc w przygotowaniach… tu jest wiele do poprawy, ale poziom podłogi jest mój - odkurzanie i wycieranie. Nie przywiązuję wagi do wymiaru materialnego świąt, centra handlowe omijam w tych dniach z daleka - mówi wiceprezes Akademii "Młoda GieKSa", Marek Oględziński.
Ten rok przyniósł zmiany także w życiu Wojciecha Hermana - fizjoterapeuta GieKSy wziął ślub i świąteczne dni zamierza spędzić z małżonką. - Odwiedzimy Bieruń i mój rodzinny Szczecin. W okresie świątecznym staram się pomagać rodzinie w przygotowaniach. Sprzątam i ubieram choinkę, próbuję również, czy mama wszystko dobrze ugotowała - uśmiecha się.
Rodzinnie święta spędzi też Krzysztof Bodziony. - Mam już żonę, wiec święta podzielimy tak, żeby być u jednych i drugich rodziców. Czekają mnie więc dwie Wigilie, ale spokojnie, trener nie musi się bać, że przytyję - mruży oko pomocnik, który gdyby nie kontuzja, to świąteczną przerwę spędziłby poza Polską. - nie odwiedzę brata w Irlandii i siostry w Niemczech. Święta w Irlandii nie różnią się zbyt dużo od polskich, gdyż przyjeżdża zamówiony ksiądz i są polskie sklepy, w których zamawia się tradycyjne składniki potraw wigilijnych. Wyjątkiem jest Pasterka, która w przeciwieństwie do Polski, odbywa się o 19:00 - opowiada.
Zanim jednak zasiądziemy przy wigilijnym stole, trzeba wszystko przygotować. - Pomoc w przygotowaniach… tu jest wiele do poprawy, ale poziom podłogi jest mój - odkurzanie i wycieranie. Nie przywiązuję wagi do wymiaru materialnego świąt, centra handlowe omijam w tych dniach z daleka - mówi wiceprezes Akademii "Młoda GieKSa", Marek Oględziński.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku