Święta w ciepłych krajach? Nie! "A gdzie ja bym tam karpia dostał?"

25.12.2010
Czasy się zmieniają. Dziś coraz więcej rodzin decyduje się spędzić Święta Bożego Narodzenia w ciepłych krajach. Choć tradycjonaliści cały czas mają przewagę. Również w naszych klubach.
Dlatego jeśli zimowy urlop w którymś z cieplejszych zakątków globu, to przed albo po świętach. Ten pierwszy wariant wybrał na przykład Aleksander Kwiek. Pomocnik Górnika Zabrze okres przedświąteczny, razem z rodziną i przyjaciółmi, spędził w Egipcie. - Ale o świętach za granicą nigdy nawet nie pomyślałem. Ten okres zawsze spędzamy w domu - mówi Kwiek. Przemysław Pitry myśli podobnie. - Jak święta, to w mojej Pszczynie. Jestem już po prostu tradycjonalistą. Zresztą, gdzie ja bym w ciepłych krajach dostał karpia i kapustę z grzybami? - uśmiecha się piłkarz GKS-u Katowice.

W rodzinie Kwieka to byłby spory problem... - U nas dużo się je. Rok temu ja kupowałem karpia i nawet go zabijałem - mówi Kwiek. - W tym roku nie ma tego problemu. Święta spędzamy w Lublinie. Zaprosiła nas rodzina żony, która mniej gustuje w karpiu - mówi. Nigdzie natomiast, nawet w rejony innego województwa, ruszać się nie zamierza jego klubowy kolega, Adam Banaś. - Razem z narzeczoną święta spędzimy wśród najbliższych, w gronie rodzinnym. Jak co roku. Może po świętach uda nam się zorganizować jakiś krótki wyjazd? Na kilka dni wyskoczymy odpocząć od tego wszystkiego - stwierdza.

- Ja na podróże wykorzystuję lato - wskazuje z kolei Seweryn Kiełpin. - Święta spędzam tradycyjnie, czyli... w małym gronie. Rzadko widujemy się z całą rodziną, bo ta w większości mieszka nad morzem. Wpadają raz na kilka lat, w tym roku akurat się nie zapowiedzieli. Do wigilijnego stołu zasiądę więc z bratem i rodzicami - zdradza bramkarz Polonii Bytom, występujący ostatnio w Ruchu Radzionków.

autor: ADR, KAM, STA

Przeczytaj również