Strzelił GKS-owi Katowice gola, ale w szatni i tak miał gorąco

17.10.2009
Damianowi Staniszewskiemu nie pomogło, że był autorem jedynego gola Floty Świnoujście w meczu z GKS-em Katowice. Po meczu w szatni czekali na niego wściekli koledzy.
30-letni napastnik był w sobotę na Bukowej tyleż aktywny - miał kilka świetnych okazji strzeleckich - co nieskuteczny - wykorzystał tylko jedną z nich. - Nie szło, ale dobrze, że w końcu udało mi się zmobilizować - mówił po końcowym gwizdku. Ale dla jego kolegów to było za mało.

- Ilu sytuacji potrzebuje Damian, by trafić do siatki? Trzeba by jego spytać. Faktem jest natomiast, że w szatni było gorąco. Reszta chłopaków miała do niego duże pretensje - przyznał Petr Nemec, szkoleniowiec jedenastki ze Świnoujścia.
autor: KAM

Przeczytaj również