Strzelec pięknej bramki GieKSie grał nawet pomimo skręcenia stawu skokowego...

21.04.2013
Dariusz Pawlusiński, który strzelił dziś GieKSie bramkę na wagę trzech punktów, mecz kończył z urazem. - Nie chciałem schodzić z boiska. Mój charakter nie pozwala, żeby w takim wieku prosić o zmianę - przyznał.
Jedyna bramka zdobyta podczas niedzielnego meczu przez była naprawdę piękna. Jej strzelec nie przywiązuje jednak wagi do urody swojego trafienia. - Dla mnie nie ważne jest  kto zdobywa bramkę. Liczy się, że w kolejnym spotkaniu cieszymy się z wygranej.

- GKS postawił nam trudne warunki. Tego akurat się spodziewaliśmy. Jak na spotkanie w pierwszej lidze, mecz stał na naprawdę niezłym poziomie - stwierdził Pawlusiński. 


"Plastik" spotkanie kończył z urazem, gdyż w trakcie jednego ze starć z katowiczanami lekko skręcił staw skokowy. - Nie chciałem schodzić z boiska. Mój charakter nie pozwala, żeby w takim wieku prosić o zmianę - stwierdził zawodnik z uśmiechem.
źródło: www.brukbet.com/SportSlaski.pl

Przeczytaj również