Stomil - GKS Katowice 3-1. Kończyli mecz w dziewięciu!

25.05.2014
Przed przerwą Aleksander Januszkiewicz, w drugiej połowie Grzegorz Goncerz - GKS Katowice w wyjazdowym meczu ze Stomilem Olsztyn "zdobył" więcej czerwonych kartek niż goli...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
GieKSa dała radę strzelić bramkę, grając w "10". Mecz musiała jednak kończyć w jeszcze większym osłabieniu bowiem w końcówce spotkania drugą żółtą kartkę otrzymał strzelec gola dla katowiczan, Grzegorz Goncerz. "Gonzo" zatrzymał faulem taktycznym kontrę gospodarzy i w konsekwencji musiał opuścić plac gry. Jak się okazało, była to kluczowa sytuacja, ponieważ chwilę później gospodarze zdobyli dwa gole...

Bohater
Gola na 2-1 zdobył Michał Trzeciakiewicz, który uderzeniem głową pokonał Rafała Dobrolińskiego. Asystę przy trafieniu zanotował ten, przez którego z boiska wyleciał Goncerz - Marcin Warcholak.

Rozczarowanie
Jeszcze przed przerwą GieKSa musiała grać w osłabieniu. W ciągu zaledwie pięciu minut dwie żółte kartki otrzymał Aleksander Januszkiewicz, dla którego był to drugi występ w pierwszej drużynie GKS-u. Za pierwszym razem obrońca złapał za nogę Patryka Kuna, a za drugim ostro potraktował Dawida Szymonowicza.

Co ciekawego:

- Worek z bramkami otworzył Arkadiusz Koprucki, który jeszcze w pierwszym kwadransie gry zachował najwięcej zimnej krwi i w ogromnym zamieszaniu w polu karnym wpakował piłkę do siatki.

- Kolejnego gola dla GieKSy zdobył Grzegorz Goncerz, który w drugiej połowie wykończył celnym uderzeniem głową dośrodkowanie z lewej strony boiska. Co ciekawe, ten sam zawodnik zdobył dwa gole dla katowiczan w poprzednim spotkaniu ze Stomilem, które śląski zespół wygrał przy Bukowej 2-1. To szóste trafienie tego zawodnika w tym sezonie.

- W doliczonym czasie gry katowiczan dobił Yasuhiro Kato, który przelobował Dobrolińskiego.

- Mecz mógł się świetnie ułożyć dla katowiczan już na samym początku. Krzysztof Wołkowicz uderzył zza pola karnego, a piłka zamiast do siatki trafiła w słupek.

- Na czerwoną kartkę Januszkiewicza trener Kazimierz Moskal zareagował dwoma zmianami w przerwie. Z boiska zeszli Grzegorz Fonfara i Rafał Figiel, a w ich miejsce na placu gry pojawili się Alan Czerwiński i Michał Zieliński. GieKSa w drugiej połowie grała w ustawieniu 4-4-1.

- Szczęście uśmiechnęło się do GieKSy na początku drugiej połowy. Grzegorz Lech był bliski wpisania się na listę strzelców, jednak piłka po uderzeniu głową odbiła się od słupka.

- Pierwszy mecz w pierwszej drużynie GKS-u zaliczył Kamil Bętkowski, który w drugiej połowie zmienił Radosława Sylwestrzaka.
źródło: GKS Katowice / SportSlaski.pl

Przeczytaj również