Stomil - GKS Katowice 1:1. Co tam się wyrabiało?
21.08.2016
Wydarzenie
W 60. minucie spotkania Piotr Skiba dostał piłkę od partnera z obrony. Ruszył do niego Eryk Sobków i po chwili cieszył się z gola, którego pewnie sam się nie spodziewał. Golkiper Stomilu kopnął futbolówkę prosto w 19-letniego napastnika katowiczan, który tym sposobem doprowadził do wyrównania notując premierowe trafienie w barwach GKS-u.
Rozczarowanie
Gorzegorz Goncerz rok temu po 4 meczach na zapleczu Ekstraklasy miał na koncie 4 gole. W rozgrywkach 2014/15 w czterech spotkaniach zanotował trzy trafienia. W trwającej kampanii snajper "GieKSy" wciąż nie potrafi się przełamać i pociągnąć zespołu do zwycięstwa. Dziś okazję zmarnował wyborną - wywalczył rzut karny, ale jego uderzenie z "jedenastki" obronił Skiba.
Co ciekawego
- Trener Jerzy Brzęczek szuka optymalnego zestawienia wyjściowej jedenastki. Tym razem w porównaniu z poprzednim spotkaniem w jego drużynie nastąpiły trzy zmiany - na boisku nie oglądaliśmy Pielorza, DUdy i Mandrysza, w ich miejsce pojawili się Kalinkowski, Prokić i Zajdler.
- Stomil szybko objął prowadzenie. W swoim polu karnym Rafała Kujawę faulował Oliver Prażnovsky. Sam poszkodowany pewnie egzekwował "jedenastkę".
- Goście szukali okazji do odrobienia straty. W 35. minucie Tomasz Foszmańczyk przytomnym podaniem obsłużył Grzegorza Goncerza, który został nieprzepisowo zatrzymany przez jednego z defensorów gospodarzy. "Gonzo" nie wykorzystał "jedenastki", a już po chwili bliski szczęścia po ładnej akcji i uderzeniu z linii pola karnego bliski szczęścia był Eryk Sobków.
- Po zmianie stron to wciąż katowiczanie dyktowali warunki. Błąd Skiby wykorzystał Sobków, ale gościom z problemami przychodziło przekucie przewagi na klarowne okazje do zdobycia kolejnego gola.
- W 86. minucie kontrę wyprowadzili gospodarze. Na 40. metr wybiegł ze swojej bramki Sebastian Nowak i zdecydowaną interwencją wybił piłkę, jednocześnie powalając prawie 30kg lżejszego Krzysztofa Szewczyka na murawę. Sędzia Paweł Pskit odgwizdał faul i wyrzucił rosłego bramkarza z boiska.
- Ostatnie słowo powinno jednak należeć do katowiczan. Po wrzucie z autu silne uderzenie Kamińskiego na linii bramkowej cudem obronił Skiba, przy dobitce Prażnovskyego wyczyn swojego bramkarza skopiowali obrońcy.
Stomil Olsztyn - GKS Katowice 1:1 (1:0)
1:0 - Kujawa 11'-k
1:1 - Sobków 60'
W 60. minucie spotkania Piotr Skiba dostał piłkę od partnera z obrony. Ruszył do niego Eryk Sobków i po chwili cieszył się z gola, którego pewnie sam się nie spodziewał. Golkiper Stomilu kopnął futbolówkę prosto w 19-letniego napastnika katowiczan, który tym sposobem doprowadził do wyrównania notując premierowe trafienie w barwach GKS-u.
Rozczarowanie
Gorzegorz Goncerz rok temu po 4 meczach na zapleczu Ekstraklasy miał na koncie 4 gole. W rozgrywkach 2014/15 w czterech spotkaniach zanotował trzy trafienia. W trwającej kampanii snajper "GieKSy" wciąż nie potrafi się przełamać i pociągnąć zespołu do zwycięstwa. Dziś okazję zmarnował wyborną - wywalczył rzut karny, ale jego uderzenie z "jedenastki" obronił Skiba.
Co ciekawego
- Trener Jerzy Brzęczek szuka optymalnego zestawienia wyjściowej jedenastki. Tym razem w porównaniu z poprzednim spotkaniem w jego drużynie nastąpiły trzy zmiany - na boisku nie oglądaliśmy Pielorza, DUdy i Mandrysza, w ich miejsce pojawili się Kalinkowski, Prokić i Zajdler.
- Stomil szybko objął prowadzenie. W swoim polu karnym Rafała Kujawę faulował Oliver Prażnovsky. Sam poszkodowany pewnie egzekwował "jedenastkę".
- Goście szukali okazji do odrobienia straty. W 35. minucie Tomasz Foszmańczyk przytomnym podaniem obsłużył Grzegorza Goncerza, który został nieprzepisowo zatrzymany przez jednego z defensorów gospodarzy. "Gonzo" nie wykorzystał "jedenastki", a już po chwili bliski szczęścia po ładnej akcji i uderzeniu z linii pola karnego bliski szczęścia był Eryk Sobków.
- Po zmianie stron to wciąż katowiczanie dyktowali warunki. Błąd Skiby wykorzystał Sobków, ale gościom z problemami przychodziło przekucie przewagi na klarowne okazje do zdobycia kolejnego gola.
- W 86. minucie kontrę wyprowadzili gospodarze. Na 40. metr wybiegł ze swojej bramki Sebastian Nowak i zdecydowaną interwencją wybił piłkę, jednocześnie powalając prawie 30kg lżejszego Krzysztofa Szewczyka na murawę. Sędzia Paweł Pskit odgwizdał faul i wyrzucił rosłego bramkarza z boiska.
- Ostatnie słowo powinno jednak należeć do katowiczan. Po wrzucie z autu silne uderzenie Kamińskiego na linii bramkowej cudem obronił Skiba, przy dobitce Prażnovskyego wyczyn swojego bramkarza skopiowali obrońcy.
Stomil Olsztyn - GKS Katowice 1:1 (1:0)
1:0 - Kujawa 11'-k
1:1 - Sobków 60'
Stomil: Skiba - Czarnecki, Wełnicki, Ziemann, Ratajczak, Biedrzycki (79. Szewczyk), Głowacki (66. Jegliński), Nishi, Kun, Lech, Kujawa (63. Zahorski).
GKS Katowice: Nowak - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz - Foszmańczyk (88. M. Abramowicz), Kalinkowski (80. Pielorz), Zejdler, Prokić (60. Bębenek) - Sobków, Goncerz.
Żółta kartka: Głowacki (Stomil)
Czerwona kartka: Sebastian Nowak 86' (GKS, za faul)
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Żółta kartka: Głowacki (Stomil)
Czerwona kartka: Sebastian Nowak 86' (GKS, za faul)
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku