Stomil - GKS Katowice 0:0. Na plus tylko defensywy
07.05.2016
Wydarzenie
Olsztynianie byli dzisiaj niemal bezbłędni w defensywie, jednak 20 minut przed końcem spotkania bramkarz Stomilu popełnił błąd, który o mały włos, a zakończyłby się golem dla GieKSy. Piotr Skiba "wypluł" piłkę po uderzeniu Marcina Flisa, gdy już wydawało się, że zaraz piłkę dobije Povilas Leimonas, w ostatniej chwili interweniował obrońca.
Bohaterowie
Defensywa Stomilu była dzisiaj bardzo dobrze dysponowana. Nie pozwalała katowiczanom na zbyt wiele, często też stosowała pułapki ofensywne - jej ofiarą co chwila padał Grzegorz Goncerz.
Rozczarowanie
Drugi mecz z rzędu GKS nie zdobył gola. Katowiczanie nie stworzyli zbyt wielu groźnych sytuacji pod bramką rywala.
Co ciekawego?
- Do wyjściowego składu wrócił Marcin Flis, dzięki temu na skrzydło mógł powędrować Adrian Frańczak.
- W pierwszej połowie swój zespół od utraty bramki uratował Kochański, który zablokował strzał Rafała Remisza.
- Najgroźniejszą akcję katowiczan przed przerwą przeprowadzili Goncerz i Adrian Frańczak - "Gonzo" zagrał ze skrzydła zagrał w pole karne, a po uderzeniu skrzydłowego obrońca wślizgiem zdołał wybić piłkę. Było bardzo groźnie!
- W drugiej połowie na boisku pojawił się Bartosz Bartkowski i już chwilę po wejściu na plac gry mógł mieć asystę na koncie. Rafał Kujawa po jego zagraniu uderzył mocno, ale niecelnie.
- W doliczonym czasie gry Mateusz Kuchta przytomnie wyszedł z bramki i głową wybił piłkę, czym przerwał akcję gospodarzy.
- Do Olsztyna wybrała się spora grupa kibiców GieKSy, którzy - podobnie jak fani Stomilu - uatrakcyjnili pojedynek dopingiem i oprawami.
- Stomil wciąż pozostaje bez ligowego zwycięstwa (wywalczonego na boisku, bo otrzymał walkower za spotkanie z Dolcanem Ząbki) na własnym stadionie w tym roku.
Stomil Olsztyn - GKS Katowice 0:0
Stomil: Skiba - Bucholc, Klepczarek, Ratajczak, Remisz - Paweł Głowacki, Piotr Głowacki (72. Nishi) - Lech, Trzeciakiewicz (86. Śledź) - Żwir (61. Bartkowski), Kujawa. Trener: Mirosław Jabłoński.
GKS: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Kochański, Flis - Pielorz, Leimonas (80. Duda) - Bębenek (89. Szymański), Iwan (76. Wołkowicz), Frańczak - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Żółte kartki: Klepczarek - Flis.
Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa).
Olsztynianie byli dzisiaj niemal bezbłędni w defensywie, jednak 20 minut przed końcem spotkania bramkarz Stomilu popełnił błąd, który o mały włos, a zakończyłby się golem dla GieKSy. Piotr Skiba "wypluł" piłkę po uderzeniu Marcina Flisa, gdy już wydawało się, że zaraz piłkę dobije Povilas Leimonas, w ostatniej chwili interweniował obrońca.
Bohaterowie
Defensywa Stomilu była dzisiaj bardzo dobrze dysponowana. Nie pozwalała katowiczanom na zbyt wiele, często też stosowała pułapki ofensywne - jej ofiarą co chwila padał Grzegorz Goncerz.
Rozczarowanie
Drugi mecz z rzędu GKS nie zdobył gola. Katowiczanie nie stworzyli zbyt wielu groźnych sytuacji pod bramką rywala.
Co ciekawego?
- Do wyjściowego składu wrócił Marcin Flis, dzięki temu na skrzydło mógł powędrować Adrian Frańczak.
- W pierwszej połowie swój zespół od utraty bramki uratował Kochański, który zablokował strzał Rafała Remisza.
- Najgroźniejszą akcję katowiczan przed przerwą przeprowadzili Goncerz i Adrian Frańczak - "Gonzo" zagrał ze skrzydła zagrał w pole karne, a po uderzeniu skrzydłowego obrońca wślizgiem zdołał wybić piłkę. Było bardzo groźnie!
- W drugiej połowie na boisku pojawił się Bartosz Bartkowski i już chwilę po wejściu na plac gry mógł mieć asystę na koncie. Rafał Kujawa po jego zagraniu uderzył mocno, ale niecelnie.
- W doliczonym czasie gry Mateusz Kuchta przytomnie wyszedł z bramki i głową wybił piłkę, czym przerwał akcję gospodarzy.
- Do Olsztyna wybrała się spora grupa kibiców GieKSy, którzy - podobnie jak fani Stomilu - uatrakcyjnili pojedynek dopingiem i oprawami.
- Stomil wciąż pozostaje bez ligowego zwycięstwa (wywalczonego na boisku, bo otrzymał walkower za spotkanie z Dolcanem Ząbki) na własnym stadionie w tym roku.
Stomil Olsztyn - GKS Katowice 0:0
Stomil: Skiba - Bucholc, Klepczarek, Ratajczak, Remisz - Paweł Głowacki, Piotr Głowacki (72. Nishi) - Lech, Trzeciakiewicz (86. Śledź) - Żwir (61. Bartkowski), Kujawa. Trener: Mirosław Jabłoński.
GKS: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Kochański, Flis - Pielorz, Leimonas (80. Duda) - Bębenek (89. Szymański), Iwan (76. Wołkowicz), Frańczak - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Żółte kartki: Klepczarek - Flis.
Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku