Stary niedźwiedź mocno śpi. "GieKSa" nie lubi inauguracji

03.03.2017
Już w sobotę piłkarze GKS Katowice rozpoczną być może najważniejszą dla siebie rundę wiosenną w tej dekadzie. Wiele zależeć będzie od udanego startu na boisku lidera z Chojnic. Z tym, że ostatnia historia nie napawa optymizmem.
Rafał Rusek/Press Focus
W ostatnich trzech sezonach katowiczanie wszystkie wiosenne inauguracyjne mecze przegrywali do zera. W poprzednich rozgrywkach na Bukową przyjechał wicelider z Gdyni i już na początku roku wybił GieKSie marzenia o włączeniu się do walki o ekstraklasę. Arka wygrała pewnie 2:0, sezon zakończyła na pierwszym miejscu wyprzedzając czwarty GKS aż o 17 punktów. Mimo wszystko dla ekipy Jerzego Brzęczka miejsce tuż za podium było najlepszym wynikiem od czasu awansu na zaplecze ekstraklasy.

W sezonie 2014/15 GKS prowadzony przez Artura Skowronka na inaugurację rundy wybrał się do lidera z Niecieczy i przegrał 0:1. Termalica choć wiosnę miała gorszą od jesieni, z drugiego miejsca po raz pierwszy w historii zawitała w krajowej elicie, a GieKSie w trakcie rozgrywek poważnie zajrzało widmo spadku w oczy i sytuację musiał ratować Piotr Piekarczyk. Ostatecznie skończyło się ósmym miejscem, ale oczywiście to nikogo w Katowicach nie satysfakcjonowało.

Największe nadzieje z pierwszym meczem roku wiązano trzy lata temu, gdy GieKSa prowadzona przez Kazimierza Moskala zajmowała po jesieni trzecie miejsce, mając tyle samo punktów co wicelider z Bełchatowa. Niestety porażka 0:1 w Nowy Sączu dała początek fatalnej rundzie wiosennej zakończonej dopiero ósmą lokatą i wielką frustracją.

Ostatnia jak do tej pory udana inauguracja w wykonaniu piłkarzy GKS Katowice miała miejsce 10 marca 2013 roku, kiedy ekipa Rafała Góraka pokonała po bramce Sławomira Dudy upadający Łódzki Klub Sportowy (łodzianie nie dokończyli nawet rozgrywek). Wygrana ta dała początek świetnej serii 4 zwycięstw w 5 spotkaniach i przez chwilę zaświtała nawet nadzieja na włączenie się do walki o awans. Ostatecznie to się nie udało, ale katowiczanie i tak byli jedną z rewelacji wiosny.


W sezonie 2011/12 GKS poniósł swoją pierwszą w tej dekadzie porażkę w inauguracyjnym meczu rundy wiosennej. Niespodziewanie na Bukowej 2:1 wygrał wtedy biedny jak mysz kościelna Ruch Radzionków, który zresztą okazał się rewelacją rundy. A drużyna prowadzona pierwszy sezon przez Rafała Góraka tylko cudem utrzymała się w I lidze.

Sezon wcześniej wydawało się, że skromna wygrana w Ząbkach z ostatnim w tabeli Dolcanem 1:0 będzie początkiem tego co zapowiadał trener Stawowy – czyli walki o ekstraklasę. Niestety tak się nie stało i „Staw” został „pogoniony” przez katowickich kibiców.

W sezonie 2010/11 na inaugurację wiosny doszło na Bukowej do niezapomnianych pod względem atmosfery derbów z Górnikiem Zabrze, który po raz pierwszy poprowadził Adam Nawałka jeszcze jesienią pracujący w GieKSie. Bezbramkowy remis z większym zadowoleniem przyjęto w Katowicach, bo w tamtym czasie GKS był już na krawędzi bankructwa. Sytuację uratowało miasto wprowadzając kuratora, ale o tym, że drużyna Roberta Moskala nie spadła (pamiętna seria przegranych do zera ostatnich sześciu spotkań) zadecydował tylko cud. Górnik natomiast ze sztabem szkoleniowym prawie w całości przejęty od GieKSy w czerwcu cieszył się z powrotu po rocznej banicji do ekstraklasy.

Niektórzy w kategoriach cudu określają też utrzymanie GKS Katowice sezon wcześniej, gdy trenerem był właśnie Adam Nawałka. Po jesieni sytuacja GieKSy przedstawiała się katastrofalnie. Ostatnie miejsce w tabeli, pustki w klubowej kasie, odejście większości doświadczonych zawodników i do tego gra w Jaworznie, wskazywały, że nic już nie uratuje katowiczan przed degradacją. A jednak wiosną team Nawałki zaskoczył wszystkich bez wyjątku utrzymując się nawet bez konieczności gry w barażach! A wszystko zaczęło się od remisu  1:1 na trudnym terenie w Pruszkowie.

Co ciekawe w sezonie 2008/09 GKS prowadzony wówczas przez Piotra Piekarczyka również inaugurował wiosnę w Pruszkowie. Tym razem jednak zakończyło się bezbramkowym remisem, choć wśród gospodarzy wystąpił sam Robert Lewandowski. „Lewy” zakończył sezon oczywiście w koronie króla strzelców, a Znicz dopiero w ostatniej kolejce przegrał wydawało się prawie już pewny awans do ekstraklasy. GieKSa natomiast pomimo większych apetytów zakończyła sezon na bezpiecznym 10. miejscu w tabeli.

Jak więc widać z tego zestawienia, zwłaszcza w ostatnich latach pierwsze wiosenne mecze nie są mocną stroną piłkarzy GKS Katowice. Warto też zauważyć, że jedyne skromne wygrane katowiczanie osiągnęli z drużynami, które dołowały w tabeli. Niestety starcia (jak to będzie miało miejsce w sobotę) z rywalami będącymi na miejscach premiowanymi awansem kończyły się porażkami do zera. Oczywiście każda seria ma kiedyś swój koniec. Można więc zapytać: jeśli nie teraz, to kiedy? Lepszego momentu na przełamanie może już długo nie być.


Inauguracyjne wiosenne mecze GKS Katowice od sezonu 2007/08:
2016.03.06 GKS Katowice - Arka Gdynia 0:2
2015.03.08 Termalica Bruk-Bet Nieciecza - GKS Katowice 1:0
2014.03.07 Sandecja Nowy Sącz - GKS Katowice 1:0
2013.03.10 Łódzki KS - GKS Katowice 0:1
2012.03.17 GKS Katowice - Ruch Radzionków 1:2
2011.03.06 Dolcan Ząbki - GKS Katowice 0:1
2010.03.07 GKS Katowice - Górnik Zabrze 0:0
2009.03.15 Znicz Pruszków - GKS Katowice 1:1
2008.03.09 Znicz Pruszków - GKS Katowice 0:0

Bilans : 2 zwycięstwa - 3 remisy - 4 porażki, bramki: 4:7
źródło: SportSlaski.pl
autor: Tomasz Pikul

Przeczytaj również