Stal - Big Star 67-69. Tyszanie o krok od ekstraklasy!

25.04.2009
Po niezwykle emocjonującej czwartej kwarcie Big Star wygrał w Stalowej Woli i objął w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzenie 2-1. Tyszan od ekstraklasy dzieli już tylko jedna wygrana!
Gdy w czwartej kwarcie Big Star przegrywał już 15 punktami wydawało się, że Stal bezproblemowo wygra. Jednak doskonała pogoń tyszan doprowadziła do sytuacji, w której to na tablicy wyników pojawił się remis. Po tym jak sfaulowany został Pacocha, ekipa Tomasza Służałka stanęła przed szansą wyjścia na prowadzenie po raz pierwszy w tym meczu!

Rozgrywający Big Stara nie zawiódł. Okazał się pewnym egzekutorem i na cztery sekundy przed końcem meczu tyszanie objęli prowadzenie. Trener gospodarzy, Bogdan Pamuła, wziął czas i rozrysował ostatnią akcję, ale ta zakończyła się fiaskiem i to goście okazali się sensacyjnymi zwycięzcami pojedynku.

Po meczu doszło do nieprzyjemnego incydentu. W stronę ławki tyszan poleciały różne przedmioty, m.in. szklane butelki. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Całe zdarzenie zostało zgłoszone komisarzowi zawodów.

Pod szatniami

[b]Tomasz Służałek[/b] (trener Big Stara): Spotkanie miało niezwykle dramatyczny przebieg. Moi zawodnicy wykazali się niezwykłym charakterem i mimo tego, że wysoko przegrywali to zdołali się zebrać w sobie. Ogromnie cieszy wywalczenie zwycięstwa w samej końcówce. Powtórzyła się sytuacja z łodzi, z tym, ze tym razem z korzyścią dla nas.

[b]Andrzej Walas[/b] (II trener Big Stara): Niesamowite spotkanie. Po słabej pierwszej kwarcie poprawiliśmy grę w obronie i to przyniosło oczekiwany efekt. Musimy teraz iść za ciosem i jeszcze raz wygrać w Stalowej Woli. Warto uniknąć presji, która może towarzyszyć ewentualnej piątej potyczce w Tychach.
[b]
[/b][b]
[/b]
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również