Stadion Śląski gotowy dopiero wiosną. "To jedyny przypadek na świecie"

21.07.2011
- Nie sądzę, aby obiekt był gotowy zgodnie z planem, czyli jesienią bieżącego roku - przyznaje Andrzej Nitarski, dyrektor kontraktu, odpowiedzialny za operację "Big Lift" z ramienia Mostostalu Zabrze.
Wciąż trwają intensywne prace mające ustalić przyczyny pęknięcia dwóch klem trzymających liny naciągu dachu Stadionu Śląskiego. Eksperci obradują teraz nad sposobem dalszego postępowania. Wiadomo, że całość konstrukcji trzeba opuścić, aby wymontować pęknięte klemy do zbadania. Problem w tym, że we wcześniejszych planach nikt nie przewidział działań na wypadek takiego typu awarii.

- To pierwszy taki przypadek na świecie. Nikt tego jeszcze nie przeprowadzał. W tej chwili cały czas pracujemy nad wyznaczeniem procedur i instrukcji dotyczących przeprowadzenia tej operacji. Przypomina to układanie puzzli. Pierwsze kilkadziesiąt kroków, które musimy wykonać, już znamy. Pozostałe musimy dokładnie omówić i zaplanować - mówi Nitarski.

Jest wielce prawdopodobne, że pozostałe 38 klemów, jakie są na stadionie, też zostanie przebadane. To znacznie opóźni prace, których i tak nie ułatwiają warunki atmosferyczne. To pogoda będzie kluczowa dla przebiegu dalszych prac na śląskim gigancie. Bowiem płyty poliuretanowe, które mają tworzyć zadaszenie stadionu można montować tylko w temperaturze nie mniejszej niż 5 stopni Celsjusza, zaś bieżnia lekkoatletyczna wymaga suchego klimatu i temperatury przynajmniej 15 stopni. Prace te mają więc być przesunięte na marzec-kwiecień przyszłego roku.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również