Średnia wieku znowu wzrasta. Brutal na pokładzie "GieKSy"

30.08.2017
Dalibor Pleva będzie grał w katowickim GKS-ie. 33-letni słowacki obrońca podpisał przy Bukowej roczny kontrakt i został piątym byłym graczem Termalicy Bruk-Betu Nieciecza w kadrze ekipy z Bukowej.
Rafał Rusek/PressFocus
Dalibor Pleva do Polski trafił przed sezonem 2011/12. Po czterech sezonach gry w Bruk-Becie już pod wodzą trenera Piotra Mandrysza świętował awans Niecieczy do Ekstraklasy. W elicie wystąpił 48 razy i strzelił jedną bramkę. Już na najwyższym szczeblu przez 1,5 sezonu był podstawowym graczem "słoników", wiosną - w dużej mierze z powodu kontuzji stracił miejsce w składzie niecieczan.

Z czego słynął Pleva w Ekstraklasie? Przede wszystkim z naprawdę ostrej gry. W sezonie 2015/16 nazbierał aż 12 żółtych kartek, w ubiegłych rozgrywkach 7 - przy zdecydowanie mniejszej liczbie minut na boisku. W listopadzie ubiegłego roku obejrzał bezpośrednią czerwień za ostry faul w środku pola na Sergieju Pilipczuku z kieleckiej Korony. Według raportu InStat za poprzednie rozgrywki Pleva w sezonie 2016/17 notował średnio 3 faule w ciągu 90 minut, a bardziej regularnie przepisy przekraczał w lidze jedynie Dominik Hofbauer z Arki.

Wspomniany raport udowadnia zresztą, że pozostałe statystyki również nie są dla Słowaka zbyt łaskawe. Został sklasyfikowany na 32 miejscu wśród prawych obrońców Ekstraklasy (34 klasyfikowanych), inna sprawa, że sporo czasu spędził też na pozycji defensywnego pomocnika, lub z lewej strony defensywy. - Po odejściu Łukasza Pielorza brakowało nam uniwersalnego zawodnika, który może zagrać na kilku pozycjach. Ściągniecie Dalibora Plevy ma zapełnić tę lukę. Dalibor może grać na bokach obrony, jak również na pozycji defensywnego pomocnika i na stoperze - tłumaczył zasadność sprowadzenia Plevy na Bukową trener Mandrysz.

Tak czy inaczej większość wskaźników według statystyków z InStata nowy nabytek GKS-u miał poniżej średniej dla prawych obrońców, Mowa choćby o celności podań, jakości piłek posyłanych w pole karne, podaniach kluczowych, pojedynkach w obronie, czy odbiorach piłki.

Pleva będzie piątym graczem GKS-u mającym za sobą przeszłość w Niecieczy pod wodzą trenera Mandrysza. Obecny opiekun katowiczan przy Bukowej zastał dwójkę "starych znajomych" - Sebastiana Nowaka i Tomasza Foszmańczyka, a tego lata zdecydował się sięgnąć po sprawdzonych przez siebie wcześniej Dawida Plizgę, Wojcieca Kędziorę i właśnie Dalibora Plevę. Każdy z nich miał dawać "GieKSie" doświadczenie ale efekt jest taki, że dziś kadra trenera Mandrysza jest jedną z najstarszych w lidze. Czy te ruchy transferowe okażą się skuteczne w osiągnięciu celu, jakim - jak co sezon - jest w Katowicach awans do Ekstraklasy?
autor: ŁM

Przeczytaj również