Sparing: GKS Katowice - Łaziska 0-2. "Ja sobie z nimi porozmawiam..."
05.05.2010
Dla dużej części zawodników, jacy pokazali się dzisiaj w katowickich barwach, to był aż sparing. "Aż", bo mogli wywalczyć sobie nim miejsce w kadrze na sobotnie spotkanie z Motorem Lublin, a - kto wie - może nawet występ od pierwszej minuty. Problemy ze zdrowiem ma przecież kilku podstawowych graczy. Tymczasem już dzisiaj można w ciemno założyć, że w starciu z Motorem... niespodzianek w składzie GieKSy nie będzie.
- Po takim meczu nic dobrego nie można powiedzieć. Niektórzy powinni się cieszyć, że w ogóle ocierają się o pierwszy zespół - komentował na gorąco Robert Moskal. - Ci, którzy mogliby mieć pretensje, że trener Moskal na nich nie stawia, przegrali z IV-ligowcem 0-2. Co tu więcej mówić? Ja już sobie z nimi porozmawiam... - irytował się szkoleniowiec gospodarzy.
I nie chodzi tylko o stracone gole - oba po stałych fragmentach gry - ale o całokształt. - Było widać różnicę między I a IV ligą, ale na korzyść tej drugiej - słowa Moskala nie pozostawiają złudzeń. Jego zespół nie miał bowiem większego pomysłu na grę, a gdy już stwarzał sobie sytuacje bramkowe, to je marnował. Nie odbierajmy jednak zasług Polonii...
- Bardziej cieszy mnie zero z tyłu niż dwa z przodu - przyznał Piotr Mrozek, opiekun ekipy z Łazisk Górnych. - Potwierdziliśmy dyspozycję, dzięki której straciliśmy w tym sezonie w lidze tylko 10 bramek. Jednym słowem, pokazaliśmy, co potrafimy. Z drugiej strony, muszę teraz studzić głowy chłopaków. To był tylko sparing - przypomniał Mrozek.
- Po takim meczu nic dobrego nie można powiedzieć. Niektórzy powinni się cieszyć, że w ogóle ocierają się o pierwszy zespół - komentował na gorąco Robert Moskal. - Ci, którzy mogliby mieć pretensje, że trener Moskal na nich nie stawia, przegrali z IV-ligowcem 0-2. Co tu więcej mówić? Ja już sobie z nimi porozmawiam... - irytował się szkoleniowiec gospodarzy.
I nie chodzi tylko o stracone gole - oba po stałych fragmentach gry - ale o całokształt. - Było widać różnicę między I a IV ligą, ale na korzyść tej drugiej - słowa Moskala nie pozostawiają złudzeń. Jego zespół nie miał bowiem większego pomysłu na grę, a gdy już stwarzał sobie sytuacje bramkowe, to je marnował. Nie odbierajmy jednak zasług Polonii...
- Bardziej cieszy mnie zero z tyłu niż dwa z przodu - przyznał Piotr Mrozek, opiekun ekipy z Łazisk Górnych. - Potwierdziliśmy dyspozycję, dzięki której straciliśmy w tym sezonie w lidze tylko 10 bramek. Jednym słowem, pokazaliśmy, co potrafimy. Z drugiej strony, muszę teraz studzić głowy chłopaków. To był tylko sparing - przypomniał Mrozek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku