Służałek odchodzi z Tychów

13.05.2009
Tomasz Służałek odchodzi z Big Stara. Kontrakt doświadczonego trenera wygasł i obie strony postanowiły go nie przedłużać. - Myślę, że dobrze wypełniłem swoje zadanie - mówi Służałek.
W ciągu dwóch lat pracy z tyską drużyną Służałek dwa razy awansował do fazy play-off, raz odpadając w pierwszej rundzie, a ostatnio docierając do półfinału. Od ekstraklasy dzieliło go zaledwie jedno zwycięstwo. - Szczególnie ten pierwszy sezon był dla mnie niezwykle satysfakcjonujący. Mieliśmy się tylko utrzymać, a znaleźliśmy się w górnej części tabeli - przypomina doświadczony szkoleniowiec. - W tych ostatnich rozgrywkach też celem była tylko pierwsza czwórka, a byliśmy blisko awansu - dodaje.

Dlaczego mimo tak zadowalających wyników Służałek odchodzi? - Wizja działaczy znacznie różniła się od mojej. Muszę też dodać, że nie jestem tanim trenerem. Mimo wszystko, rozstajemy się w zgodzie. Myślę, że zostawiam w Tychach dobrą drużynę, a z kilku anonimowych zawodników zrobiłem porządnych koszykarzy. Życzę temu zespołowi jak najlepiej. Wierzę, że niedługo zagra w wyższej lidze - mówi były już trener Big Stara.

Szkoleniowiec, który w przeszłości doprowadził dwukrotnie Zagłębie Sosnowiec do mistrzostwa Polski, nie czuje się wypalony i zamierza dalej pracować w tym fachu. - W ciągu dwóch najbliższych tygodni powinno się rozstrzygnąć, jaki klub poprowadzę - twierdzi Służałek. - Póki co nie prowadziłem żadnych rozmów, bo obowiązywał mnie kontrakt z Big Starem. Teraz jednak czekam na oferty. Przede wszystkim będę chciał pozostać na Śląsku, ale jeśli trafi się dobra propozycja z innej części Polski, to z pewnością ją rozważę - kończy Służałek.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również