Sławomir Duda: Jeszcze się nie wystrzelaliśmy
22.10.2013
Pomocnik GieKSy wpisał się na listę strzelców w 25. minucie gry. Była to pierwsza i jedyna bramka w pierwszej połowie spotkania. - Na pewno było to bardzo dobre otwarcie. Strzelona bramka nas napędziła - przyznaje 24-latek.
- Zauważyłem, że jest luka między słupkiem, a bramkarzem i postanowiłem tam wcelować. Uderzyłem, piłka siadła idealnie i wpadła do siatki. Muszę to jeszcze przeanalizować, bo było mało miejsca i wszystko działo się na styku - opisuje zawodnik śląskiego zespołu.
Jeszcze lepiej postawa katowiczan wyglądał w drugiej połowie. - Chłopakom należą się słowa uznania, bo drugą połowę zagraliśmy bardzo dobrą i odwaliliśmy kawał dobrej roboty. Mam nadzieję, że właśnie nasza gra z drugiej połowy mogła się podobać. Bo pierwsza pozostawiała jeszcze trochę do życzenia - przyznaje Duda.
- Zdobycz bramkowa bardzo nas cieszy. Nie straciliśmy ani jednej bramki, strzeliliśmy cztery. Napawa nas to optymizmem przed kolejnymi meczami. Na pewno jeszcze się nie wystrzelaliśmy i mamy jeszcze rezerwy - zapewnia gracz drużyny z Bukowej.
- Zauważyłem, że jest luka między słupkiem, a bramkarzem i postanowiłem tam wcelować. Uderzyłem, piłka siadła idealnie i wpadła do siatki. Muszę to jeszcze przeanalizować, bo było mało miejsca i wszystko działo się na styku - opisuje zawodnik śląskiego zespołu.
Jeszcze lepiej postawa katowiczan wyglądał w drugiej połowie. - Chłopakom należą się słowa uznania, bo drugą połowę zagraliśmy bardzo dobrą i odwaliliśmy kawał dobrej roboty. Mam nadzieję, że właśnie nasza gra z drugiej połowy mogła się podobać. Bo pierwsza pozostawiała jeszcze trochę do życzenia - przyznaje Duda.
- Zdobycz bramkowa bardzo nas cieszy. Nie straciliśmy ani jednej bramki, strzeliliśmy cztery. Napawa nas to optymizmem przed kolejnymi meczami. Na pewno jeszcze się nie wystrzelaliśmy i mamy jeszcze rezerwy - zapewnia gracz drużyny z Bukowej.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku