"Śląskie z krążkiem w głowie": JKH GKS zmartwychwstał

27.03.2013
Niezwykłość wielkiego wyczynu JKH GKS-u Jastrzębie, potęguje jeszcze symbolika Wielkiego Tygodnia. To może być najbardziej niezwykły Wielki Piątek w historii Jastrzębia. Niezależnie od wyniku - szacunek, panowie.
Po trzecim finałowym meczu Cracovii z JKH GKS-em Jastrzębie, kiedy „Pasy” zrobiły z jastrzębian jesień średniowiecza, w ciasnej krakowskiej salce konferencyjnej, miejscowi dziennikarze maglowali Rudolfa Rohaczka, trenera krakowian. - Wiem, że będzie pan teraz mówił, że dopóki krążek grze, wszystko jest możliwe, ale czy wyobraża pan sobie, żeby Cracovia nie zdobyła złotego medalu?

- Proszę pana, ja już wiele rzeczy w hokeju widziałem – powiedział Czech. Oczywiście nikt mu nie uwierzył. Ja też. Może dlatego, że ja sam niewiele rzeczy w hokeju widziałem. Przecież sam czytałem, co lepiej znający się na tym sporcie koledzy po fachu pisali: „Nikt nigdy w historii PLH nie odrobił trzymeczowej straty w finale”. Po raz kolejny okazuje się, że im więcej dziennikarze i kibice podkreślają, że coś się nigdy nie zdarzyło, tym bardziej prawdopodobne, że zdarzy się akurat teraz.

To ostatnie zdanie do głowy przyszło mi jednak dopiero dzisiaj, właśnie przed chwilą. Bo gdy widziałem, że w drugiej tercji czwartego meczu Cracovia prowadziła z Jastrzębiem 2-1, myślałem, że już po wszystkim. Ktoś w komentarzach na SportSlaski.pl pisał, że „szkoda, iż Cracovia trafiła na tak słabego rywala w finale”. Ja ubolewałem, że toczy się to wszystko tak szybko i bez emocji. JKH GKS grał po raz pierwszy w finale, a nawet przez moment nie poczuł, że naprawdę może zdobyć mistrzostwo. Jeden cios, drugi, trzeci... „Byliśmy w grobie” - otwarcie mówił Radek Prochazka.

Każda taka rywalizacja, w każdym sporcie uczy pokory. Można psioczyć na gadki „dopóki piłka/krążek w grze...”, ale raz za czas okazuje się, jak bardzo są prawdziwe. Co się dzieje, gdy w grę wchodzi męski honor. JKH wyciągnęło czwarty mecz na 3-2. Odroczyło egzekucję. W piątym meczu pojechało Cracovię pięcioma bramkami. Pięć goli na tym poziomie? Zwykle tyle to przegrywało Zagłębie Sosnowiec i nikt inny.


PRZECZYTAJ CAŁY TEKST NA "ŚLĄSKIM Z KRĄŻKIEM W GŁOWIE"
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również