Skowronek wraca na Bukową. "Górę wzięły wtedy emocje"

08.09.2017
2,5 roku temu po raz ostatni zasiadł na ławce trenerskiej katowickiego GKS-u. Po laniu od Zagłębia Lubin zarząd zdecydował o odsunięciu Artura Skowronka od prowadzenia pierwszej drużyny. W sobotę 35-letni szkoleniowiec wróci na Bukową z jego obecnym klubem, Wigrami Suwałki.
Łukasz Sobala/PressFocus
Artur Skowronek został zatrudniony w Katowicach w końcówce października 2014 roku. Na stanowisku zastąpił Kazimierza Moskala. Wytrwał raptem pół roku, a prezesi "GieKSy" tak szybko jak zdecydowali o jego zatrudnieniu, tak prędko - po 0:5 z Zagłębiem Lubin - zdecydowali się go również wyrzucić. - Jakieś 10-15 minut po konferencji prezes zakomunikował w szatni, że wraz z asystentem nie pracujemy już w „GieKSie”. Uważam, że powinniśmy się z tym najpierw przespać, spotkać dzień później, porozmawiać merytorycznie. I rozmawialiśmy, tylko już po tym jak decyzja zapadła. Jestem pewien, że emocje wzięły górę i decyzja o zwolnieniu była konsekwencją głównie tego  jednego meczu - wspominał później Skowronek w obszernym wywiadzie na naszym portalu (całość tutaj).


Bilans Skowronka przy Bukowej? 13 meczów, 15 punktów, bilans bramek 11:16. Co ciekawe, to wynik lepszy niż choćby ten, który w takim samym okresie czasu osiągnął w GKS-ie przyszły selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka. -  Analizując Katowice oczywiście też znalazłem swoje błędy. Zabrakło mi dystansu do pewnych spraw, popełniłem błędy w zarządzaniu zespołem. Nie mówię tutaj o taktyce czy motoryce, bo tutaj nie było żadnych kontrowersyjnych ruchów z mojej strony, ale o codziennym życiu szatni - mówił Skowronek we wspomnianym wywiadzie.
 
Ciekawym aspektem była współpraca trenera z ówczesnym dyrektorem sportowym, Grzegorzem Proksą. Były bokser lubił publicznie w brutalnych słowach zganić drużynę, co potęgowało konflikty w szatni i klubie. - Myślę, że podpisywał się pod decyzją o moim zwolnieniu, bo nie było nam po drodze. I on i ja potrafiliśmy powiedzieć co myślimy o pewnych sprawach. Pewnie chciał dobrze, ale przeholował. Publicznymi wypowiedziami stracił autorytet w szatni i u mnie - wspominał były trener GKS-u.
 
 

autor: ŁM

Przeczytaj również