"Skosił" przeciwnika, choć spotkanie... oglądał z trybun
21.05.2009
Wiele mówi się ostatnio w naszym regionie o kibicach. Zarówno w dobrym, jak i złym świetle. Z jednej strony mamy piękne oprawy i świetny doping, z drugiej zaś uwagę przykuwają niewyjaśnione kontrowersje wokół wizyty zabrzańskich fanów na treningu Górnika czy kar nałożonych na sympatyków z Wodzisławia.
Jaki jest więc poziom kibicowania na Śląsku? - Bardzo dobry i... bardzo słaby - uważa Marcin Krysiński. - W naszym kraju każdy jest politykiem i trenerem. Na trybunach często pojawiają się uwagi, których nie sposób nazwać inteligentnymi - podkreśla doświadczony zawodnik katowiczan, przyznając, że w pamięci zapadła mu zwłaszcza jedna tego typu opinia.
- To było za czasów, gdy grałem w Odrze Wodzisław. W którymś z meczów nie mogłem wystąpić, więc zająłem miejsce na widowni, wśród naszych fanów. Tymczasem na boisku trwała ostra walka. W pewnym momencie jeden z moich kolegów sfaulował rywala od tyłu. Po chwili usłyszałem, jak siedzący niedaleko mnie kibic mówi: "To Krysiński faulował. On zawsze tak kosi" - opowiada obrońca GieKSy.
Jaki jest więc poziom kibicowania na Śląsku? - Bardzo dobry i... bardzo słaby - uważa Marcin Krysiński. - W naszym kraju każdy jest politykiem i trenerem. Na trybunach często pojawiają się uwagi, których nie sposób nazwać inteligentnymi - podkreśla doświadczony zawodnik katowiczan, przyznając, że w pamięci zapadła mu zwłaszcza jedna tego typu opinia.
- To było za czasów, gdy grałem w Odrze Wodzisław. W którymś z meczów nie mogłem wystąpić, więc zająłem miejsce na widowni, wśród naszych fanów. Tymczasem na boisku trwała ostra walka. W pewnym momencie jeden z moich kolegów sfaulował rywala od tyłu. Po chwili usłyszałem, jak siedzący niedaleko mnie kibic mówi: "To Krysiński faulował. On zawsze tak kosi" - opowiada obrońca GieKSy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku