Sandecja - Katowice 0-0. Ostatni mecz bez fajerwerków

27.05.2012
Oba zespoły nie chciały zrobić sobie krzywdy - tak w skrócie można opisać niezbyt ciekawe widowisko w Nowym Sączu. GKS Katowice kończy sezon bezbramkowym remisem z Sandecją.

Wydarzenie
Już pierwsza poważniejsza akcja katowiczan powinna zakończyć się golem. Niecały kwadrans po pierwszym gwizdku sędziego w polu karnym niepilnowany stał Piotr Gierczak. Pomocnik otrzymał podanie i uderzył przy słupku, ale za lekko, przez co Gerard Bieszczad nie miał problemów ze złapaniem piłki.


Bohater
W takim spotkaniu trudno wybrać piłkarza, który zasłużył na miano bohatera. Wyróżnić można Przemysława Pitrego, który tuż po wejściu na boisko mógł zanotować asystę. Po akcji lewą stroną boiska idealnie zgrał do Damiana Chmiela. Wypożyczony z Podbeskidzia Bielsko-Biała zawodnik nie trafił jednak czysto w piłkę...

Rozczarowanie
Praktycznie wszyscy kibice na stadionie przed rozpoczęciem spotkania typowali wynik 0-0. Nie pomylili się. W meczu brakowało sytuacji strzeleckich, a w końcowych fragmentach meczu wiało nudą.


Co ciekawego:
- Arkadiusz Aleksander nie strzelił bramki i nie wyprzedził Wojciecha Kędziory w klasyfikacji na najlepszego strzelca zaplecza ekstraklasy. Napastnik Sandecji tylko raz zagroził bramce Jacka Gorczycy. W pierwszej połowie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego były snajper Górnika Zabrze trafił w słupek.

- Trener Rafał Górak zapowiadał przed tym meczem zmiany. Słowa dotrzymał. Do wyjściowego składu wrócił Gierczak. Partnerem Kamila Szymury na środku defensywy był Jan Beliancin, a na lewej obronie zagrał Bartłomiej Chwalibogowski. "Na szpicy" zamiast Przemysława Pitrego zagrał Mateusz Zachara.

- Bardzo aktywny był Michal Farkas, który wyszedł dzisiaj w podstawowym składzie. Prawy obrońca chyba najczęściej dośrodkowywał piłkę w pole karne Sandecji i sprawiał dużo problemów gospodarzom.

- W pierwszej drużynie GKS-u zadebiutował Krzysztof Wołkowicz. 18-letni skrzydłowy grał całą drugą połowę, jednak, podobnie jak pozostali zawodnicy, nie pokazał niczego szczególnego.

- Kapitanem GKS-u był dzisiaj Tomasz Hołota, ponieważ Jacek Kowalczyk przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również