Sadecja - GKS 0-2. Gieksa wygrywa pierwsze spotkanie na wyjeździe!
29.09.2012
Wydarzenie
Pierwsza minuta drugiej części gry - goście rozpoczynają budować atak, a miejscowi jakby jeszcze byli w szatni. Podanie ze środka pola otrzymał wówczas Przemysław Pitry, który zupełnie niepilnowany oddał strzał i bez większych problemów pokonał Cabaja.
Bohater
Przemysław Pitry. Napastnik GieKSy jest w dobrej formie. Tydzień temu strzelił cztery gole, a dziś... o trzy mniej, ale i tak jego trafienie było bardzo ważne.
Rozczarowanie
Agresywna gra sądeczan. Piłkarze gospodarzy grali tego dnia bardzo ostro, a czasami wręcz brutalnie. Sędzia co chwilę pokazywał więc miejscowym żółte kartki. Drużyna Sandecji mecz zakończyła z pięcioma żółtymi kartonikami na koncie.
Co ciekawego
- W pierwszych minutach obie drużyny stworzyły sobie sytuacje, po których ich napastnicy wyszli "sam na sam" z bramkarzem. Najpierw jednak "setkę" zmarnował Arkadiusz Kowalczyk, a następnie pojedynek z bramkarzem przegrał Ruben Sanchez Montero.
- W pierwszej połowie potkanie było raczej wyrównane, ale lepsze sytuacje do strzelenia gola stwarzali sobie przyjezdni. Najpierw ładnie wchodzącego w pole karne Napierałę uprzedził Cabaj, a po chwili nieznacznie z dystansu pomylił się Przemysław Pitry.
- Dobre spotkanie rozegrał dziś bramkarz GieKSy, który przez całe spotkanie był skoncentrowany i przytomnie wyłapywał piłki lecące w jego stronę (a także uprzedzając rywali).
- Po nieco ponad godzinie gry powinno być 2-0 dla gości, ale piłka uderzona przez Kowalczyka zatrzymała się jedynie na poprzeczce.
- Siedem minut przed końcem spotkania świetne podanie za plecy obrońców otrzymał Rakels. Napastnik GieKSy dobrze wyszedł do piłki i nie zmarnował sytuacji "sam na sam" z Cabajem.
Pierwsza minuta drugiej części gry - goście rozpoczynają budować atak, a miejscowi jakby jeszcze byli w szatni. Podanie ze środka pola otrzymał wówczas Przemysław Pitry, który zupełnie niepilnowany oddał strzał i bez większych problemów pokonał Cabaja.
Bohater
Przemysław Pitry. Napastnik GieKSy jest w dobrej formie. Tydzień temu strzelił cztery gole, a dziś... o trzy mniej, ale i tak jego trafienie było bardzo ważne.
Rozczarowanie
Agresywna gra sądeczan. Piłkarze gospodarzy grali tego dnia bardzo ostro, a czasami wręcz brutalnie. Sędzia co chwilę pokazywał więc miejscowym żółte kartki. Drużyna Sandecji mecz zakończyła z pięcioma żółtymi kartonikami na koncie.
Co ciekawego
- W pierwszych minutach obie drużyny stworzyły sobie sytuacje, po których ich napastnicy wyszli "sam na sam" z bramkarzem. Najpierw jednak "setkę" zmarnował Arkadiusz Kowalczyk, a następnie pojedynek z bramkarzem przegrał Ruben Sanchez Montero.
- W pierwszej połowie potkanie było raczej wyrównane, ale lepsze sytuacje do strzelenia gola stwarzali sobie przyjezdni. Najpierw ładnie wchodzącego w pole karne Napierałę uprzedził Cabaj, a po chwili nieznacznie z dystansu pomylił się Przemysław Pitry.
- Dobre spotkanie rozegrał dziś bramkarz GieKSy, który przez całe spotkanie był skoncentrowany i przytomnie wyłapywał piłki lecące w jego stronę (a także uprzedzając rywali).
- Po nieco ponad godzinie gry powinno być 2-0 dla gości, ale piłka uderzona przez Kowalczyka zatrzymała się jedynie na poprzeczce.
- Siedem minut przed końcem spotkania świetne podanie za plecy obrońców otrzymał Rakels. Napastnik GieKSy dobrze wyszedł do piłki i nie zmarnował sytuacji "sam na sam" z Cabajem.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku