Rzeszutko: Cieszę się, że zostaje w Tychach na kolejny rok
Przypomnijmy, że kolano pochodzącego z Gdańska hokeisty ucierpiało 1 kwietnia podczas meczu finałowego nr 5. Siódmego kwietnia Rzeszutko poddał się pierwszej operacji w Sport-Klinice w Żorach. - Lekarze zszyli mi łękotkę oraz więzadła poboczne prawego kolana. Zerwane mam jeszcze więzadła przednie, a więc czeka mnie druga operacja. Póki co 6 maja mam się zgłosić na ściągnięcie szwów i wtedy lekarze zadecydują, kiedy mam się poddać drugiemu zabiegowi - tłumaczy Jarosław Rzeszutko.
- To nie jest moja pierwsza poważna kontuzja. Miałem już złamaną szczękę, dwa razy nadgarstek i cztery palce. Można więc powiedzieć, że jestem już zahartowany, a po każdej kontuzji wracałem silniejszy. Wierzę, że podobnie będzie i tym razem - zapewnia napastnik GKS Tychy.
- Od zakończenia sezonu minęły dopiero dwa tygodnie, a ja już czuję głód gry. Cieszę się, że zostaje w Tychach na kolejny rok. Doceniam srebrny medal, bo to pierwszy krążek w mojej karierze. W najbliższym sezonie naszym celem znów będzie jednak walka o mistrza. Póki co chciałbym przekazać wszystkim kibicom GKS Tychy sportowe pozdrowienia i życzenia wesołych świąt. A ponadto: Był, będzie, jest - tyski GKS! - kończy.