Ruch - Zdzieszowice 2-1. Awansowali, ale szału nie było...
21.03.2012
Wydarzenie
88. minuta. Matko Perdijić popełnił błąd, który mógł chorzowian kosztować utratę gola. Niewiele zabrakło, by w drugim meczu z rzędu Ruch wypuścił z rąk dwubramkowe prowadzenie. Czyżby lekcja udzielona przez Podbeskidzie Bielsko-Biała niczego piłkarzy z Cichej nie nauczyła?
Bohater
Andrzej Niedzielan. Ostatniego gola w barwach Ruchu strzelił w... grudniu 2009 roku. Dziś dwukrotnie zapisał się na liście strzelców. Co ciekawe, za każdym razem głową wbił piłkę do siatki. Najpierw dośrodkował mu Wojciech Grzyb, a potem Niedzielan pospieszył z dobitką po uderzeniu Pawła Abbotta.
Rozczarowanie
Tomas Josl. Sympatyczny zawodnik nie zaliczy tego meczu do udanych. Dostał szansę od Waldemara Fornalika. Miał całe 45 minut, by udowodnić szkoleniowcowi, że powinien grać regularnie. Okazji nie wykorzystał.
Co ciekawego
- Zadebiutował w pierwszym zespole Ruchu Arkadiusz Lewiński. Obrońca ten zimą został wypożyczony z Puszczy Niepołomice. Wszedł on w miejsce Filipa Starzyńskiego.
- Aktywny był dziś Jakub Smektała. Kilka razy urwał się skrzydłem, wykorzystując swoją szybkość. Raz oddał groźny strzał z dystansu. Piłka nieznacznie minęła poprzeczkę bramki Marcina Fecia.
- W największe zdumienie kibiców wprawił w ostatniej minucie meczu Matko Perdijić. Chorwat z niesamowitym impetem wyszedł na skraj pola karnego, by głową wybić piłkę. Co ciekawe, wokół nie brakowało obrońców Ruchu, a sama sytuacja niczemu nie zagrażała.
88. minuta. Matko Perdijić popełnił błąd, który mógł chorzowian kosztować utratę gola. Niewiele zabrakło, by w drugim meczu z rzędu Ruch wypuścił z rąk dwubramkowe prowadzenie. Czyżby lekcja udzielona przez Podbeskidzie Bielsko-Biała niczego piłkarzy z Cichej nie nauczyła?
Bohater
Andrzej Niedzielan. Ostatniego gola w barwach Ruchu strzelił w... grudniu 2009 roku. Dziś dwukrotnie zapisał się na liście strzelców. Co ciekawe, za każdym razem głową wbił piłkę do siatki. Najpierw dośrodkował mu Wojciech Grzyb, a potem Niedzielan pospieszył z dobitką po uderzeniu Pawła Abbotta.
Rozczarowanie
Tomas Josl. Sympatyczny zawodnik nie zaliczy tego meczu do udanych. Dostał szansę od Waldemara Fornalika. Miał całe 45 minut, by udowodnić szkoleniowcowi, że powinien grać regularnie. Okazji nie wykorzystał.
Co ciekawego
- Zadebiutował w pierwszym zespole Ruchu Arkadiusz Lewiński. Obrońca ten zimą został wypożyczony z Puszczy Niepołomice. Wszedł on w miejsce Filipa Starzyńskiego.
- Aktywny był dziś Jakub Smektała. Kilka razy urwał się skrzydłem, wykorzystując swoją szybkość. Raz oddał groźny strzał z dystansu. Piłka nieznacznie minęła poprzeczkę bramki Marcina Fecia.
- W największe zdumienie kibiców wprawił w ostatniej minucie meczu Matko Perdijić. Chorwat z niesamowitym impetem wyszedł na skraj pola karnego, by głową wybić piłkę. Co ciekawe, wokół nie brakowało obrońców Ruchu, a sama sytuacja niczemu nie zagrażała.
Polecane