"Ruch nie powinien z nami przegrać? Cóż, to nie mój problem!"

15.01.2012
"W drodze do II ligi" - napis tej treści wita wszystkich, którzy wchodzą na oficjalną stronę Rozwoju Katowice. Mirosław Smyła i jego sztab robią co w ich mocy, by spełnić oczekiwania działaczy klubu.
Rozwój jest obecnie liderem III ligi i wzmacnia skład przed startem rundy wiosennej. Kontrakt lada dzień ma podpisać Damian Furczyk, ostatnio grający o szczebel wyżej - w GKS-ie Tychy. O porządek w szatni dba tak doświadczony zawodnik jak Jacek Wiśniewski. Myli się jednak ten, kto myśli, że Rozwój pragnie awans wywalczyć w oparciu o najemników.

- Na tym etapie przygotowań nasza grupa liczy około... 35 zawodników. Ćwiczy z nami 10 chłopaków z rocznika 94. Cieszy, że oni z każdym dniem robią postępy - mówi Mirosław Smyła. By opanować tak liczną grupę  zawodników, pierwszemu szkoleniowcowi pomaga jeszcze kilku trenerów. Sztab wygląda więc imponująco, w szczególności, że mowa o III lidze.

Całkiem profesjonalna organizacja przynosi efekty. Nie tylko w niższych ligach. Wczoraj drużyna Smyły pokonała chorzowski Ruch. - Kiepsko to wyglądało - narzekał Waldemar Fornalik, trener "Niebieskich". Jacek Wiśniewski wskazał, że należy od Ruchu wymagać więcej. - Na szczęście to nie mój problem - uśmiechnął się Smyła.

- My mamy swoje dylematy. Przed nami trudny moment. Musimy wykrystalizować kadrę i przyjąć inny system pracy. Kilku piłkarzy na pewno będziemy chcieli wypożyczyć - zapowiada.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również