Ruch - Korona 3-1. Piech i Smektała rozkręcili się aż miło!
25.09.2012
Wydarzenie
Jakub Smektała strzelił drugiego gola w barwach Ruchu w drugim meczu z rzędu! Jacek Zieliński mówił w sobotę, że spotkanie z Zagłębiem Lubin mogło być dla tego zawodnika momentem przełomowym w Chorzowie. I dziś to stwierdzenie nabrało potwierdzenia. Smektała nie tylko strzelił gola, ale również kilka razy ładnie dogrywał piłkę do partnerów. Był aktywny i skuteczny w tym, co robił.
Bohater
Pavel Szultes. To był zdecydowanie najlepszy mecz Czecha w barwach Ruchu. Szultes pokazał dzisiaj wszystko to, czego się od niego w Chorzowie oczekuje. Odwaga w pojedynkach z obrońcami, przebojowość i celne dośrodkowania. Po dograniach Szultesa bramki powinni zdobyć Grzegorz Kuświk i Arkadiusz Piech. Pudłowali w dobrych sytuacjach. Szultes swój bardzo dobry występ okrasił zdobyciem gola, którego wypracował mu Piech.
Rozczarowanie
Mecz powinien w 93. minucie zakończyć Arkadiusz Piech, który dostał świetne podanie od Szultesa i od połowy boiska biegł na bramkę Korony. W decydującym momencie... spudłował. Piechowi trzeba oddać, że wcześniej zrobił to, co należy. Wszedł na boisko i doprowadził do wyrównania. Po dośrodkowaniu Igora Lewczuka wpakował głową piłkę do siatki Korony.
Co ciekawego
- Dobrze dziś funkcjonowały boki Ruchu. Powyżej wyróżniliśmy Szultesa. Aktywny był też Jakub Smektała. Często do akcji ofensywnych podłączał się również Igor Lewczuk.
- Na listę strzelców powinien był wpisać się Grzegorz Kuświk. Dwukrotnie po dośrodkowaniach Smektały miał dobre szanse. Najpierw spudłował w pierwszej połowie. Po przerwie posłał piłkę po koźle. Zdołał ją przenieść nad poprzeczkę Ołeksij Szlakotin.
- Pierwszego gola w barwach Korony zdobył Michał Janota. Piłkarz, który przez kilka lat był w Holandii, wrócił do Polski. Dziś wykończył akcję, którą przeprowadził Maciej Korzym. Janocie pozostało przystawić nogę i posłać piłkę do pustej bramki.
- Kielczanie mieli jeszcze kilka szans bramkowych. Jedną z nich miał Janota. Ponadto groźnie uderzali między innymi Korzym i wspomniany Janota.
- Po dłuższym czasie przerwy do podstawowego składu Ruchu wrócili Żeljko Djokić i Maciej Sadlok, którzy pauzowali za czerwone kartki, którymi zostali ukarani w meczu z Widzewem Łódź.
- Zmiana w bramce Ruchu była wymuszona kontuzją. Matko Perdijić stracił ząb i skręcił kostkę.
- W samej końcówce spotkania Korona miała świetną szansę, by wyrównać. Losy ważył się do ostatnich sekund.
Jakub Smektała strzelił drugiego gola w barwach Ruchu w drugim meczu z rzędu! Jacek Zieliński mówił w sobotę, że spotkanie z Zagłębiem Lubin mogło być dla tego zawodnika momentem przełomowym w Chorzowie. I dziś to stwierdzenie nabrało potwierdzenia. Smektała nie tylko strzelił gola, ale również kilka razy ładnie dogrywał piłkę do partnerów. Był aktywny i skuteczny w tym, co robił.
Bohater
Pavel Szultes. To był zdecydowanie najlepszy mecz Czecha w barwach Ruchu. Szultes pokazał dzisiaj wszystko to, czego się od niego w Chorzowie oczekuje. Odwaga w pojedynkach z obrońcami, przebojowość i celne dośrodkowania. Po dograniach Szultesa bramki powinni zdobyć Grzegorz Kuświk i Arkadiusz Piech. Pudłowali w dobrych sytuacjach. Szultes swój bardzo dobry występ okrasił zdobyciem gola, którego wypracował mu Piech.
Rozczarowanie
Mecz powinien w 93. minucie zakończyć Arkadiusz Piech, który dostał świetne podanie od Szultesa i od połowy boiska biegł na bramkę Korony. W decydującym momencie... spudłował. Piechowi trzeba oddać, że wcześniej zrobił to, co należy. Wszedł na boisko i doprowadził do wyrównania. Po dośrodkowaniu Igora Lewczuka wpakował głową piłkę do siatki Korony.
Co ciekawego
- Dobrze dziś funkcjonowały boki Ruchu. Powyżej wyróżniliśmy Szultesa. Aktywny był też Jakub Smektała. Często do akcji ofensywnych podłączał się również Igor Lewczuk.
- Na listę strzelców powinien był wpisać się Grzegorz Kuświk. Dwukrotnie po dośrodkowaniach Smektały miał dobre szanse. Najpierw spudłował w pierwszej połowie. Po przerwie posłał piłkę po koźle. Zdołał ją przenieść nad poprzeczkę Ołeksij Szlakotin.
- Pierwszego gola w barwach Korony zdobył Michał Janota. Piłkarz, który przez kilka lat był w Holandii, wrócił do Polski. Dziś wykończył akcję, którą przeprowadził Maciej Korzym. Janocie pozostało przystawić nogę i posłać piłkę do pustej bramki.
- Kielczanie mieli jeszcze kilka szans bramkowych. Jedną z nich miał Janota. Ponadto groźnie uderzali między innymi Korzym i wspomniany Janota.
- Po dłuższym czasie przerwy do podstawowego składu Ruchu wrócili Żeljko Djokić i Maciej Sadlok, którzy pauzowali za czerwone kartki, którymi zostali ukarani w meczu z Widzewem Łódź.
- Zmiana w bramce Ruchu była wymuszona kontuzją. Matko Perdijić stracił ząb i skręcił kostkę.
- W samej końcówce spotkania Korona miała świetną szansę, by wyrównać. Losy ważył się do ostatnich sekund.
Polecane